Jak zrobić bretoński trebusz

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku,
Chciałbym wam dzisiaj przedstawić proces powstawania bretońskiego trebuszu, którego będę używał do systemu Warhammer Fantasy Battle.
Wszystkie produkty , które zostały użyte do produkcji tej maszyny oblężniczej zostały zakupione w sklepie modelarskim oraz w sklepie z akcesoriami do wyrobu biżuterii. Będziemy potrzebować: balsy, green stuffu, sznureczka o odpowiednim splocie, łańcuszka oraz bejcy do drewna. Oczywiście oprócz tego farby i narzędzia modelarskie.Projekt
Przed przystąpieniem od pracy warto nasze zamysły sobie rozrysować. Posiłkując się zasobami Wujka Googla, obejrzałem sporo zdjęć, szkicy oraz filmów przedstawiających starożytne i średniowieczne machiny oblężnicze. Musiałem również mieć na uwadze fakt, że model ma mi służyć do grania, więc musi być nie za duży i łatwy w transporcie. Ostatecznie wybujała fantazja wygrała ze zdrowym rozsądkiem i zasadami fizyki i jako przeciwwagę postanowiłem wykonać wielki dzwon, który niestety nie mieści się miedzy belkami konstrukcji.

Balsa
Balsa to naprawdę bardzo przyjazny materiał w obróbce. Jest lekki, łatwo się go tnie oraz szlifuje. Nie jest łamliwy, a w sklepie modelarskim znajdziecie wiele rozmiarów listewek oraz desek. Dla mnie bardzo ważne również było, iż pomalowana bejcą balsa bardzo ładnie wygląda i znacząco skraca to czas wyprodukowania modelu. Do obróbki tego materiału polecam skalpel oraz papier ścierny 200 lub gąbkę ścierną.


t1

t2Okucia
Postanowiłem wykonać okucia, aby trebusz nabrał charakteru. Do tego celu użylem Green Stuffu (dalej GS). Przy pracy z tym materiałem warto pamiętać, że dla niektórych może być drażniący. Dlatego warto ubrać jednorazowe rękawiczki (tzw. Krowie wymionka), przy okazji nie zostawimy śladów po palcach, oraz nie trzeć oczu oraz okolic nosa w trakcie pracy.
GS wałkowałem, wycinałem prostokątne paseczki i naklejałem na balsę. Czekałem, aż stwardnieje i doklejałem gwoździe z małych kuleczek GS’u. Rybki na głównych belkach zrobiłem w następujący sposób. Robiłem wałeczek, który rozcinałem na dwoje (łeb) i obcinałem z drugiej strony (ogon). Wałek dociskałem do belki, a następnie w miejscu styku ze słupem zniekształcałem i dopasowywałem. Do tego celu użyłem właśnie słupa by wcięcie było odpowiednich rozmiarów. Następnie doklejałem trójkątny ogon i nacinałem łuski. Po stwardnieniu, doklejałem oczy i maskowałem miejsce styku tułowia z ogonem.
t3Bejca i malowanie
Nic tak dobrze nie imituje drewna jak drewno chciałoby się rzec. Balsę pomalowałem bejcą do drewna, a następnie drybrushowałem kolorem Ushabti Bone. Okucia pomalowałem kolorem Leadbelcher, zwashowałem czarnym kolorem, a następnie ranty pomalowałem kolorem Runefang Steel.
t4

t5
t11Dzwon
Przeciwwaga była zdecydowanie najtrudniejszym elementem do wykonania. Uzyskanie odpowiedniego kształtu było trudne i pracochłonne. Ostatecznie chciałem kupić jakiś plastikowy dzwoneczek, który mógłby mi posłużyć, ale niczego nie znalazłem. W sklepie z różnościami znalazłem metalowy dzwonek, który był trochę za duży do mojego projektu, ale i tak go postanowiłem wykorzystać. Środek metalowego dzwonka wykleiłem papierem ściernym i takim narzędziem tarłem listwę 4cmx4cm od góry. Uzyskałem miły dla oka obły kształt który był idealnie okrągły. Obciąłem wyszlifowaną część i resztę dzwonu dorobiłem z GS’u. Tutaj popełniłem błąd, ponieważ całość powinienem pokryć GS’em. Nawet po pomalowaniu widać, że górna część dzwonu jest zrobiona z drewna (faktura się zachowała).
t7
Z rozwałkowanych niteczek GS’u zrobiłem zdobienia oraz dokleiłem kilka bitsów.
t8
t9
Dzwon pomalowałem kolorem Leadbelcher, a następnie użyłem brązowego washa. Zdobienia to Gehenna Gold.Akcesoria
Im model ma więcej szczegółów, tym jest przyjemniejszy dla oka. Postanowiłem dodać łańcuch pomiędzy głowami ryb a przeciwwagą. Do tego celu posłużył mi łańcuszek zakupiony w sklepie z akcesoriami do biżuterii.
t10
Do połączenia go z innymi elementami użyłem żywicy epoksydowej.
t11
Położyłem podkład i pomalowałem farbami GW.
Sznurek również zakupiłem w tym samym sklepie co łańcuszek, a następnie formowałem klejem typu „kropelka”. Po wyschnięciu nie trzeba go nawet malować, gdyż wygląda idealnie. Warto pamiętać tylko by nie nałożyć go zbyt dużo, wtedy zbryla się i pozostawia biały osad.
t12
Do pozostałych części kołowrotka użyłem bitsów z zestawu maszyn oblężniczych firmy Zvezda. Ale myslę, że łatwo je zastąpić balsą i wykałaczkami.
Jako kamień użyłem styroduru oraz zrobiłem pokrowiec z GS’u. Pomalowałem kolorem Morufang Brown i brązowego washa.
t13I to już koniec. Wszystko trzeba teraz skleić do kupy i dodać obsługantów.
t14
5

Figurki z Outpost Wargame Services – II Wojna i Krucjaty

Miało być coś o II wojnie, to jest.

Doszły wreszcie modele ze szkockiej firmy Outpost Wargame Services – opóźnienie było spowodowane moją przeprowadzką. Zamawiałem tam figurki z prostego powodu – mają bardzo szeroki wybór modeli w skali 15mm do miast syryjskich z okresu Krucjat. Zamówiłem na próbę kilka blisterków konnych (na 4 podstawki do FoGa – czyli na jeden unit, choć można wsadzić zdaje się też 6 podstawek do jednego oddziału).

Modele – podobno, bo nie umiem tego ocenić – bardzo dobrze trzymają się tzw prawdy historycznej :). Są też ładne – to mogę ocenić już sam.
Poniżej kilka zdjęć. Ładne twarze z wieloma detalami, brak większych linii podziału, wyraźne detale, dobra faktura zbroi. Sklejałem je dość pospiesznie, więc nie do końca mają poprzyginane nogi – trochę niektórym modelom odstają od siodeł. Konni występują w dwóch wzorach – z łukiem albo z maczugą. Każdemu należy też dokleić kołczan z łukiem i mieczem oraz tarczę. Modele nie są bardzo masywne, to akurat dobrze, bo i koniki i jeźdźcy byli w XII wieku trochę drobniejsi. Jestem zdecydowanie zadowolony. Dobiorę w najbliższym czasie kolejne modele, żeby mieć razem 12 podstawek i dowództwo. Na zdjęciach widzicie też blisterek dowódczy ze sztandarem i muzykiem (bardzo ładny model). Cześć figurek jest ciemniejsza, bo je zwashowałem, żeby uwypuklić nieco detale.
syrjeden2

syrfour

boksyr1

syrall

Jako ciekawostkę zamówiłem też od nich blister z polskimi żołnierzami z 10 Brygady Kawalerii. To ta od Maczka. Nazwa pochodzi od czarnych płaszczy, mieli też na wyposażeniu ciekawe hełmy.
10bk
Tu już mój stosunek do figurek jest dość ambiwalentny. Część modeli jest dobrze odlana, cześć ma niedolane twarze. Coś mi też nie pasuje z anatomią. Figurki są dość duże – poniżej porównanie z niemieckimi pionierami z Battlefrontu. Wydaje mi się, że nie są więksi od kolegów Kilroya produkowanych w Nowej Zelandii, ale nie mam pod ręką żadnych Amerykanów, żeby to sprawdzić.

poljeden2

polall

porownanie

Inku – jeśli możesz to zerknij czy wyposażenie i inne detale są w porządku. Na zdjęciu jeden blister – powinno być 8 figurek, ale jedna mi się gdzieś na czas zdjęcia zapodziała, więc jest tylko 7, ale każda ma inną pozę. W ofercie jest jeszcze blisterek dowódczy. Prócz tego dużo zwykłych Polaków.

Modeli w ofercie bardzo dużo. Specjalizują się raczej w średniowieczu i Bliskim Wschodzie, stąd pewnie bardzo dobra jakość syryjskiej kawalerii i gorsza drugowojennych Polaków. Przy następnym zamówieniu wezmę też coś w skali 28mm na próbę.
Ceny przystępne – za skalę 15mm: 8 modeli pieszych / 4 kawalerzystów za 2 funty.

Link do strony producenta:
http://www.outpostwargameservices.co.uk/