Nasze figurkowe dłubanie – część 4

Minęły kolejne 4 tygodnie i przyszedł czas na czwartą część artykułu o naszych modelarskich bojach.

Tym razem dopisała frekwencja i jest kilka bardzo ładnych modeli, a także trochę porad modelarskich.

 

Pierw Bielkins:

Witam,

Ostatnie dwa tygodnie, z pkt. widzenia modelarskiego, minęły mi dość pracowicie – z czego się bardzo cieszę. Udało mi się ukończyć projekt samochodów pancernych Staghound i Dimler-a I.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA Dimler_I_01 OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dodatkowo publikacja zdjęć z postępów/ wyników pracy zmobilizowała mnie do wykonania namiotu bezcieniowego.

Namiot_bezcieniowy

Obecnie na warsztacie:

– DIY RAM Defrocked Priest – 2szt.

– DIY Autocar 75mm SP – 2szt.

– Wieże do Shermanów 76mm – 4szt

WIP_DIY

W dalszych planach mam nadzieję, że uda się ukończyć baterię 4szt. 25pdr dział samobieżnych Sexton i podkłady pod lasy, które mam już wycięte z płyty MDF.

WIP_25pdr_SextonPodkłady_pod_lasy

Plan jest taki, by w tym roku zakończyć wszystko do Brytyjczyków na LW.

Dzięki informacji na blogu kolegi Badjaq, a także postowi Rempage udałem się do LIDL-a na zakupy. Zakupiłem pasty strukturalne o różnej gradacji, 0.5l czarnej farby akrylowej i specjalne „pędzle” do pracy z pastami. Materiały te posłużą mi głównie do prac przy makietach.

Materiały_modelarskie_LIDL

W odpowiedzi na zapytanie kolegi Rempage odnośnie moich technik modelarskich.

Generalnie inspirację były artykuły (w j.angielskim) umieszczone na blogu:

http://www.wwpd.net/

http://www.wwpd.net/2014/02/my-new-painting-technique-bang-for-buck.html

http://www.wwpd.net/2014/03/bang-for-buck-pt-ii.html

Dzięki nim podpatrzyłem kilka technik, które sobie zaimplementowałem, m.in. trik z zastosowaniem Iraqui Sand. Zaczynając od początku, to stosuję czarny podkład, co bezpośrednio przekłada się na ciemniejszą barwę koloru bazowego. Kolor bazowy to mieszanka 50:50 Vallejo 73607 – Surface Primer – U.K. Bronze Green i 70924 – Russian Uniform WWII, w tym wypadku nakładana aerografem. Cieniowanie, wpierw rapidografem, później poprawione czarnym washem Vallejo. Rapidograf daje piękną czarną kreskę, natomiast wash delikatnie rozmywa jej krawędzie i wypełnia miejsca, gdzie nie można było dotrzeć rapidografem. Metoda dość pracochłonna, a efekt, osobiście mi odpowiadający, komiksowy. Pierwszy etap rozjaśniania to mocniejszy dry-brush 70924 – Russian Uniform WWII Drugi etap to delikatny dry-brush 70819 – Iraqui Sand. Trzeci etap to weathering przy użyciu emalii AK 074 Rain Marks for NATO Tanks. Obicia wykonane metodą gąpeczkowania, a rdza przy pomocy emalii AK 013 Rust Streaks. Błoto to dość ciekawy wyrób firmy GW, farba techniczna o nazwie Typhus Corrosion, używać z wyczuciem, bo brudzenie wciąga i bardzo łatwo przesadzić.

W odpowiedzi na pytanie kolegi Inka odnośnie namiotu bezcieniowego.

W tym wypadku założeniem był niski koszt, ew. budowa z ogólnie dostępnych materiałów, możliwość jego złożenia. Inspiracją był artykuł na blogu Rust and the City (w j.angielskim) http://rustandthecity.blogspot.com/2012/06/budget-miniature-photography-my-tools.html

Swój wykonałem z pudełka po czajniku, bo był fajny twardy karton. Pozbyłem się wieka i jednej ściany. Boczne ściany okleiłem folia aluminiowa, a tło to czarny bristol mocowany spinaczem. Całość składana, tak, że nie zajmuje wiele miejsca. Bardzo ważna sprawa to światło, żarówka musi być ciepłej barwy, najlepiej światła słonecznego. Ostatni, równie ważny etap, to ustawienia aparatu. Tu głównie chodzi o ustawienia Makro i Korekty ekspozycji.

Mam nadzieję, że rozjaśniłem wątpliwości.

 

Dalej ink:

W tym miesiącu skupiłem się na domalowaniu czołgów do turnieju, na który wybieraliśmy się do Wrocławia. Miałem na rozkładzie dwa Easy Eight i jednego Jumbo. M8 Greyhounda popełniłem w zasadzie przy okazji. To było moje pierwsze malowanie czołgów więc korzystałem z rad kolegów. Pierwszy raz też używałem pigmentów i pierwszy raz robiłem błoto. Muszę przyznać, że sam z siebie jestem bardzo zadowolony. Nie wyglądają może tak jak prace Adama albo Patryka ale dla mnie są wystarczające. Poza tym mam sporo satysfakcji, że sam je pomalowałem. Potrzebuję jeszcze tylko kalkomanii i fixera do pigmentów i w zasadzie modele będą gotowe. Udało mi się też przygotować pudełko transportowe do moich modeli. Zakupiłem folie magnetyczną i z pudełka do transportu ciast zrobiłem pudełko na modele. Do podstawek przykleiłem folie i wykleiłem nią pudełko. Łączny koszt wykonania to około 70 zł a pudełko jest na szczęście uniwersalne- można w nim nosić wszelkie modele. Na przyszły miesiąc chce zapodstawkować modele do Hind Commandera bo dzięki Bolciowi mam już wycięte z HDFu podstawki. Może uda mi się jeszcze zakupić jakieś czołgi żeby móc wystawić też rozpiskę pancerną w Flames of War.

CAM01184 CAM01185 CAM01188 CAM01187

 

Pora na rempaga’a:

Hej,

U mnie nic specjalnego i wszystko w trakcie malowania. SU-100 oraz IS-85 przed nałożeniem „washa” oraz Zorgowe m1 57mm. Zdjęcia mówią same za siebie.

IMG_4461 IMG_4464 IMG_4472 IMG_4476

 

Teraz sgr:

Nie był to najowocniejszy miesiąc z mojej karierze bitewniakowej, ale coś tam udało mi się zrobić.

Po pierwsze praktycznie skończyłem (będę musiał poprawić chorągiewki na czołgach dowódczych i kilka drobnostek na działkach) całość sprzętu do wczesno-wojennej rozpiski pustynnej. Boje z kamuflażem Cauntera wyszły tak sobie, ale cieszę się, że mam to za sobą. Postawiłem na dość agresywny chipping i działka wraz z czołgami są mocno poobijane (widać na zdjęciu Boforsa szczególnie dobrze). Podstawki pod Universal Carriery i artę będę robił kiedyś, jak zakupię brakującą piechotę. Najmniej jestem zadowolony z pigmentów, trochę to nie wyszło, ale nie mam teraz ochoty ani czasu poprawiać. Mimo wszystko cieszę się, że mam to pomalowane. Cieszę się również, że będe tym grał :).

bofors desert1 tanks

Zabrałem się też za polskich spadochroniarzy. Poprzyklejałem figurki do podstawek, uzupełniłem stany osobowe nowymi zakupami i wszystko popsikałem kolorem bazowym. To moje kolejne zadanie (wraz z brakującym sprzętem węgierskim, który właśnie dociera do mnie – 5x PzIVH, 2x Ju-87 – będzie wersja D i G, 3x Nebelwerfer), zadanie dość spore, bo są to: dwa plutony po 8 podstawek każdy, pionierzy na 14 podstawkach, moździerze na 9 podstawkach, HQ na 6 podstawkach, objective, kierowcy, tank raiderzy i snajper. Razem 46 podstawek plus duperele. Do tego dojdzie jeszcze rower na drugi objective, ale jeszcze go nie zamówiłem, choć udało mi się namierzyć rowery w 15mm. Muszę się wyrobic na turniej 7 lutego, a najlepiej na nasz w styczniu. Chciałbym też zabrać się po mału za stół, ale nie wiem czy przed świętami zdążę.

spad

 

I na koniec Zorg:

W dzisiejszej odsłonie bloga chciałem zaprezentować modele z mojej nowej kompanii – Hero Motostrelkovy Batallion. Jest to jednostka reprezentująca kompanię Ludowego Wojska Polskiego z czasu walki o Kołobrzeg (1945) gdzie 1 Armia Wojska Polskiego walczyła z siłami Wehrmachtu, SS i Kriegsmarine. Walki odbywały się głównie w terenie miejskim gdzie polska piechota wspierana przez ciężkie czołgi IS-2 oraz liczne jednostki artyleryjskie w krwawych szturmach stopniowo wypierała jednostki niemieckie w kierunku portu.

Pierwsze 5 podstawek to jednostki z blistera battle hardened strelkovy (Su802) osadzone na podstawkach miejskich battlefrontu. Obecnie w podobnym klimacie maluję się u kolegi Brzozy z Wrocławia reszta plutonu w tym dwie podstawki z Panzerfaustami (dzięki Desperate Measures!) oraz dowództwo batalionu z komisarzem.

Drugi pluton 9 podstawek to pluton Strelkovego z CKM, za który wymieniłem się z Michałem z Gliwic ponieważ bardzo podobało mi się jego malowanie. W mojej armii reprezentuje on 2 pluton piechoty Motostrelkovy, który okrąża Niemców przez nadmorskie wydmy.

Na pomalowanie w miejskie klimaty oczekuje rezerwowy batalion artylerii 152mm, 3 ciężkie czołgi IS-2M oraz pluton działek ZiS-2 57mm.

Dla porównania dałem zdjęcia sprzed malowanie 5 podstawek i reszta plutony (z samochodem Steyr Kfz70).

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC ms Ms2

Empress Miniatures – rzut okiem

Czołem.

Już jakiś czas temu skusiłem się na mały zestaw modeli firmy Empress Miniatures. Skusiłem się, choć do niczego mi nie są potrzebne, są po prostu bardzo ładne. Plan jest taki, że zrobię sobie z nimi małą dioramkę, chyba… chyba, że znajdę kogoś do gry, bo problem z Empress Miniatures jest taki, że produkują modele dość niszowe.

Wracając do mojego zestawiku – to dwóch talibów na motorze. Modele są w skali 28mm. Zestawik się składa z kilku części, modele są bardzo ładnie odlane, praktycznie bez nadlewek, linie podziału formy są bardzo delikatne, prawie niewidoczne. Bardzo fajne modele – to samo można powiedzieć o reszcie asortymentu, który miałem okazję oglądać w sklepiku producenta, wyglądają lepiej niż na zdjęciach ;). Prócz talibów w ofercie są współcześni Amerykanie, Czeczeńcy, Australijczycy, Brytyjczycy, Chińczycy i kilka pojazdów (tych nie widziałem, więc nie wiem jak na żywo się prezentują), no i wspomniane wcześniej niszowe serie.

Prawdę mówiąc im więcej patrzę na te modele tym bardziej mam ochotę na współczesny skirmish. Ktoś chętny? :)

Poniżej średniej jakości zdjęcie modeli zaraz po wyjęciu z woreczka i po skelejeniu (figurki nie są przyklejone do motoru, trzyma je na miejscu grawitacja).

przed po

Strona producenta:

http://www.empressminiatures.com/

Nasze figurkowe dłubanie – część 3a

Mały update, bo Bielkins dosłał mi słów i zdjęć kilka o swoim dłubaniu. Do następnej edycji dużo czasu, więc wrzucam teraz jako rozwinięcie naszych raportów.

Teraz słów kilka od Bielkinsa:

 

Cześć,
w załączniku zdjęcia kilku WIP-ów i skończonych tematów.

1) Bocage_01 są produkcji Voodo Cast, przeze mnie zostały pomalowane.

Niestety nie mogłem poradzić sobie ze światłem podczas robienia zdjęcia i kolory wyszły za szare (na zdjęciu bez lampy), gdzie normalnie są zielone.

Generalnie wyrób bardzo fajny, ustawny, typowo wargamingowy, długa sekcja jest dość masywna.

Po zalakierowaniu odporny na dotykanie, przesuwanie, składowanie w pudełku, do klubu jak znalazł. :)

Bocage_01_1

Bocage_01_2

2) Bocage_02 to mój wyrób.

Powstały z dolnych resztek choinek kolejkowych, skróconych bo były za wysokie.

Przyklejone do plastic cardu, obklejone kamykami a następnie pasta pumeksową Vallejo.

Po pomalowaniu obsypane gąbką – najgorsza robota ever, ale wynik bardzo zadowalający.

Niestety są dość delikatne i gąbka ma tendencje do sypania sie.

Bocage_02_1

Bocage_02_2

 

3) RAM_DPriest to baza w postaci działa samobieżnego M7 Priest (produkcji Voodo Cast).

Następnie moje modyfikacje dokonane przy pomocy dremela, plastic cardu i green stuffa.

Pasażerów wykonałem z nad stanu jaki mi został z piechoty brytyjskiej, po uprzednim odcięciu podstawek i ich zapinowaniu. Obecnie oba RAMy są już w czarnym podkładzie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

4) Na koniec temat nad którym aktualnie siedzę to 4x Staghound + 1x Daimler 1 do mojej kompani samochodów pancernych (11th) z Overlorda. Modele już w kolorze bazowym po operacji cieniowania.

Mam nadzieję, że w następnym artykuje będę mógł się pochwalić gotowymi autkami.

Staghound_WIP_01

Staghound_WIP_02

Na chwilę obecną tyle.

 

Pozdrawiam

Krzych B. „Bielkins”

 

Muzeum RAF w Cosford

Czołem, udało mi się wczoraj wraz z rodziną zwiedzić muzeum RAF w Cosford pod Birmingham (jest to jedno z dwóch muzeów RAF w Wielkiej Brytanii, drugie jest pod Londynem). Wejście – jak do większości państwowych muzeów w UK – darmowe, wykupiliśmy tylko ekstra wejściówkę do czasowej wystawy o restauracji wydobytego niedawno z morza Dorniera Do-17. Samolot został uszkodzony podczas Bitwy o Anglię i w drodze powrotnej wodował i zatonął. Samolot jest obecnie odnawiany w muzeum.

Jestem zadowolony, zachęcam wszystkich, którzy będą w pobliżu do wizyty. To bardzo sympatycznie spędzone minimum 3 godziny – tyle starczy na pobieżne zwiedzanie. Bardziej dokładne wymaga zdecydowanie więcej czasu :).

Muzeum podzielone jest na 4 części – hangary. W jednym znajduje się wystawa dokumentująca historię RAFu, w kolejnym samoloty z obu konfliktów światowych (przeważa II Wojna), w następnym Zimna Wojna (w tym rakiety i inne ustrojstwo), a w ostatnim samoloty szkolne i transportowe (brzmi średnio, ale jest tam też bardzo ciekawie).

Osobiście najbardziej zależało mi na obejrzeniu 3 japońskich maszyn, bo to rarytasiki – w zbiorach znajduje się Mitsubishi Ki-46 Dinah – szybki, dwusilnikowy samolot rozpoznawczy armii japońskiej, bardzo udana konstrukcja, chyba najlepsza w swojej klasie w II Wojnie i bardzo ładny samolot. Japończycy kombinowali też z przerabianiem go na niszczyciela B29 – montowali mu skierowane do góry działko 37mm i kilka działek 20mm w dziobie. W Cosford znajduje się samolot w wersji rozpoznawczej.

Drugi Japończyk to Kawasaki Ki-100. Znowuż bardzo udany samolot, tym razem myśliwski z końca wojny. To w sumie konstrukcja powstała z potrzeby chwili – problemy z produkcją licencyjnego silnika niemieckiego DB 601A dla samolotu Kawasaki Ki-61 skłoniły Japończyków do zamontowanie w kadłubie tego samolotu japońskiego silnika gwiazdowego, spowodowało to zmianę wyglądu samolotu (nowy silnik miał całkiem inny – gwiazdowy układ cylindrów i był znacznie szerszy) i tak powstał Ki-100.

Ostatni to bomba pilotowana przez pilota kamikadze – Ohka.

Poniżej kilka zdjęć ze zwiedzania z opisami. Nie wszystkie samoloty znam, więc czasami podpisy będą zdawkowe :).

Wejście i samoloty przed budynkami (nie wiem co to za maszyny):

wejsciecoldward coldware

Wspomniane samoloty japońskie:

Dinah.

dinahc dinahb dinahd dinaha

Ki-100.

ki100a ki100b

Ohka.

ohkaa ohkab

Messerschmitt Me-410 – w sumie niezbyt udany samolot, ale bardzo ładny, zdecydowanie jedna z moich ulubionych maszyn niemieckich. Me-410 to właściwie ulepszony Me-210 – samolot nieudany, nielubiany przez pilotów. Ulepszoną wersję nazwano Me-410 żeby odciąć się od Me-210. Szybki bombowiec/ciężki dwusilnikowy myśliwiec późnowojenny. Jak widać, Anglicy nie mają problemu ze swastykami.

me410d me410b me410a

Kolejny mój niemiecki faworyt – Fw-190A8, czyli wersja myśliwska.

fw190a8b fw190a8a

Następny niemiaszek, tym razem rakietowy, czyli Me-163 Komet.

me163 me410c

Ju-52:

ju52

Restaurowny Do-17 (lekki bombowiec niemiecki). Na zdjęciach też wyposażenie pilotów.

do17pilota1 do17pilota2 do17silnik do17b do17a

Dalej brytyjskie myśliwce – Hurricane i Spitfire i samolot przedwojenny.

spita hurican2 huricaninterwara

Dalej Mosquito (nie mam super aparatu, a w części ekspozycji panuja trudne warunki świetlne i zdjęcia nie są najlepsze przez to, najtrudniej robiło się zdjęcia w części zimno-wojennej, dlatego najmniej ich w tym artykule) i przerobiona armatka 6pdr montowana na tym samolocie:

moskit 6pdr

Jeszcze odrobina sprzętu z II Wojny światowej – niemiecki działko mk108 30mm, V1 i V2, silniki Zero i B29, działo 25pdr w samolocie transportowym, przekrój przez koło i brytyjska torpeda.

zerosilnik v1i2 mk44torpeda mk10830mm kolo 25pdr b29sil

Samoloty powojenne – w tym polski akcent i znów mój ulubiony F111 (trudno mu się zdjęcia robiło, a to taki ładny samolot) i ładny weathering na żółtym kolorze ;).

weathering preharrier meteorprone mig15 mig21 f111 faireydeltafd2 harrier coldwarf coldwara coldwarb coldwarc

Na koniec trochę czołgów – Centurion, Leopard I i rozpoznawczy samochód brytyjski:

recce leopardi centurion

 

Tak jak pisałem wcześniej – część zdjęć jest słaba, w muzeum jest zdecydowanie więcej rzeczy do oglądania, córka się jednak znudziła po godzinie – wyjątkiem były podstawy aerodynamiki i latające kuleczki, muszę jej taką zabawkę zrobić  w domu, więc nie mogłem tam spędzić całego dnia. Jeszcze raz bardzo polecam. Zdjęcia do powiększenia po kliknięciu. Mam więcej zdjęć i trochę filmików, jak ktoś jest czymś zainteresowany to proszę pytać.

W muzeum jest dość dużo brytyjskich samolotów eksperymentalnych z lat 50-tych i 60-tych, może brakuje trochę najpopularniejszych maszyn (Bf-109, amerykańskie samoloty, itp) – jest ciężki czterosilnikowy bombowiec brytyjski tylko (brak go na zdjęciach, bo trudno było zrobić sensowne zdjęcie – to duży samolot i nie mieścił się w kadrze), dlatego warto pewnie odwiedzić także muzeum w Londynie, bo tam część tych maszyn jest.

Strona muzeum:

http://www.rafmuseum.org.uk/cosford/

 

Błotniste podstawki- poradnik

Po namowie kolegów z forum poniżej zamieszczam poradnik jak zrobić błotnistą podstawkę nie tylko w skali 15mm.

Najpierw nakładam warstwę piasku na podstawkę wcześniej przetartą papierem ściernym i pomalowaną wikolem.To ma za zadanie wyrównać trochę teren podstawki z bazą figurki.

r1

 

Dalej nakładam mieszankę którą w dalszym ciągu modyfikuję . Tzn nie jestem jeszcze do końca zadowolony z efektu ale oto jest: wikol+gips+dowolna brązowa farba/pigment+piasek drobny/ziemia z ogródka i trochę trawy statycznej. Dodanie koloru jest ważne- jeśli kiedyś wam się coś ukruszy to nie zostanie biały ślad po gipsie. Taką „pastę” nakładam na podstawkę w taki sposób by nie „zapaprać” modeli piechoty. Nie znalazłem niestety sposobu żeby taka pasta po wyschnięciu dawała efekt mokrego błota.Może trzeba zmieszać by z żywicą ale to sprawia za dużo problemów.  Tak czy siak taką podstawkę trzeba potraktować potraktować albo lakierem akrylowym/vallejo still water lub czymś podobnym.

Koleiny po kołach można wykonać dwojako. Albo za pomocą patyczka pędzla w czasie kiedy pasta jest jeszcze mokra lub po jej wyschnięciu za pomocą cienkiego wiertła. Ważne by zachować skalę wgnieceń. Można też użyć gąsienic z czołgów FOW ale na już prawie zastygłej paście.

r4

r5

Potem dodaję trawę elektrostatyczną- ta z silflora jest najlepsza w mojej opinii- tzn najlepiej wygląda. Potem kępki trawy też silflor lub army painter(są prawie takie same). Oczywiście nie naklejam je w koleinach bo to będzie wyglądało nie naturalnie.

Potem tylko coś co będzie imitowało brudną wodę. Radzę przeglądać zdjęcia takich terenów jak poligony itp- to pomaga ociągnąć w miarę realistyczny efekt. Ja używam vallejo still water a potem trochę żywicy epoksydowej+ pigmenty jak niżej. Można ją też dodatkowo rozcieńczyć rozpuszczalnikiem lub denaturatem ale z tym ostrożnie i w dobrze wentylowanym miejscu! Myślę też że nada się jakiś akrylowy lakier do drewna lub coś podobnego.  Problemem jest osiągnięcie płaskiej kałuży ale w tej skali to nie ma takiego znaczenia. Kolega z klubu Patrol wspomniał także że dobrze sprawdza się wikol wymieszany z AK Fresh Mud ale sam tego nie próbowałem.

Poniżej efekt finalny po wyschnięciu żywicy.

Jak widać efekt jest dość przekonujący ale wymaga trochę wprawy i kilku „zepsutych” podstawek. Dlatego polecam jakąś próbną wersję zrobić- na własne ryzyko . Na koniec przypomnę że jeśli używacie matowych lakierów do ochrony modeli to musicie to zrobić przed nałożeniem żywicy! Temat jest do dyskusji i chętnie poczytam jeśli ktoś chciałby podzielić się swoimi doświadczeniami z imitacją błota.

Poniżej link do tematów które mnie zainspirowały:
Polecam pismo Weathering Magazine- Mud

Bardzo ciekawy projekt na forum armorama.

Interesujący artykuł o zimowych amerykanach na stronie Battlefront.

 

Nasze figurkowe dłubanie – część 3

Trzecia edycja i trzech uczestników.

 

Na pierwszy ogień ink:

Nie udało mi się niestety zrobić tego co chciałem, ale za to dzięki chorobie i spędzeniu kilku chwil w domu pomalowałem modele do Hind Commandera. Pozostało mi je jedynie zapodstawkować. To moje pierwsze modele w tej skali i mimo, że na zdjęciach widać dużo niedoróbek to na stole prezentują się bardzo fajnie. Pomalowane są w barwy Israel Air Force.
Do tego udało mi się pomalować snopki siana i dwa małe zabudowania wiejskie do naszych makiet. Stoły będą bogatsze o jakieś przeszkadzajki. Tutaj największy problem stanowiło dobranie kolorów. Jakoś uświadomiłem sobie, że siano przecież jest żółte. Chaty się dość mocno jeszcze świecą, ale potraktuje je sprayem matowiącym i powinno być ok.

i2

i3

i4

Dodatkowo zdjęcie przedstawiające czołgi , które przynajmniej pokryłem już podkładem :)

i1

 

Dalej rempage:

 

Hejka,

Postanowiłem zmienić front (dosłownie) i wrócić do moich rosyjskich oddziałów. Na początek działe Zis-2 ,Katjusze oraz działka 37mm obr AA. Same wyrzutnie i ciężarówki Katjusz miałem już pomalowane kilka lat temu. Czekały tylko na załogę.

Pomalowałem załogi podkładem AP- Dunkelgelb. Wcześniej zorientowałem się że ten kolor to 99% podobny do Khaki Vallejo więc pasował idealnie.

r1

r2

Poniżej widać efekt malowania AP- Quickshade. Model środkowy ma nałożony QS a model po lewej rozjaśniony Khaki+biały. Jak dla mnie to dobry i szybki sposób na zdefiniowanie cieni. Znacznie lepszy efekt niż washe ale trudniej go kontrolować.

r3

r4

r5

Poniżej efekt końcowy. Wszytkie działa za pomocą aerografu pomalowałem Russian green. Potem rozjaśnienia z białem oraz cienie z dodatkiem czarnego. Czekają mnie jeszcze dalsze eksperymenty z  podstawkami. Chcę pokazać efekt mokrego błota i kałuż. Niestety Vallejjo Water effekt nie spełnia oczekiwań do końca. Ma zbyt duże napięcie powierzchniowe i po wyschnięciu wygląda nie naturalnie.

r6

r7

r8

 

Na koniec sgr:

 

U mnie bez rezultatów końcowych, ale jestem zadowolony. Zacząłem grzebać przy rozpisce na Early – udało mi się kupić brakujące działka 18/25pdr. Na początek postanowiłem pomalować pojazdy i działa. Piechota i podstawki będą malowane później – muszę najpierw dokupić plutonik australijskiej piechoty, malowanie hurtem będzie szybsze i efekt bardziej zbliżony. Czeka mnie też malowanie HQ – dwóch zdobycznych włoskich czołgów, ale one będą w całkiem innym – włoskim – kolorze, więc nie ma problemu.

Tak czy siak tego co pomazałem jest trochę – 8 dział 18/25pdr, 4 4.5”, 2 Boforsy, 6 Scout Carrierów i 6 Vickersów mkVI. Kolory podstawowe naniesione, kalkomanie naklejone. Przede mną lakier, wash, lakier, delikatne brudzenie i gotowe. Kamuflaż Cauntera wyszedł oki, choć bez rewelacji, maskowanie tak malutkich modeli, w dodatku odlanych jako jedna bryła to mały koszmar modlaraski :). Czy Caunter jest historycznie poprawny? Nie mam pojęcia, tyle Caunterów ile ekspertów ;). Podobnie kalkomanie – zawsze mam z nimi problem u Brytyjczyków, niby mają system na to, ale co zdjęcie archiwalne to wyjątek, tak więc poprzyklejałem sobie to co mi się podobało tam gdzie mi się podobało. Niemniej jak ktoś wie, co jest źle to chętnie się dowiem.

Następne 4 tygodnie to dokańczanie tych figurek i chciałbym zacząć pracę nad moją następną rozpiskę turniejową… tylko nie wiem co to będzie.

1

2