Raport bitewny: 7th Armoured Division vs 7 DP Wehrmachtu

 

 

W niedawną sobotę rozegraliśmy z Inkiem dwie potyczki siłami pancernymi na Early.

Nasze kompanie:

INK (C/T)

2 Honey Stuart HQ

3 Honey

3 Honey

3 Marmon Herrington III

Motor Platoon (4MG+Light Mortar)

4 ciężarówki Portee ze zdobycznymi działami 47/32 (F/V)

18/25 pdr artillery (4 działa) (F/V)

 

ZORG (C/V)

2 Pz 38(t) – HQ

4 Pz 38(t)

4 Pz 38(t) E (pancerz 3)

3 zdobyczny Panhard

3 zdobyczny Panhard

7 podstawek załóg czołgowych (C/T)

4 moździerze 10.5cm NbW40

 

Wybraliśmy scenariusz Hold the Line, graliśmy na stole europejskim z polami pszenicy, lasami i średnią ilością budynków. Stół układał Krzysiu nie znając scenariusza.

Wygrałem rzut na atakowanie więc Ink wybrał stronę i plutony do obrony: artylerię, pluton Honey i pluton dział Portee.

Early (1)

Ja zaczynałem całą kompanią na stole, przed grą wykonałem darmowy ruch do przodu oboma plutonami zdobycznych Panhardów (recce) a w 1. turze znowu podciągnąłem je mocno do przodu blokując wiele miejsc możliwego wyskoczenia obu zasadzek (ambush) Brytyjczyków. Oba plutony Panzerów 38 również pojechały w kierunku celu misji.

Brytyjczycy nie czekali długo, widząc blokujących wystawienie zwiadowców zdecydowali się wyskoczyć z zasadzki na środku pola pszenicy. Były w niej 4 ciężarówki Portee ze zdobycznymi włoskimi działami oraz 3 Stuarty, ostrzelały pluton Panzerów niszcząc 2 z nich. Z tyłu ruin wyjechali dowódca kompanii z zastępca i chcieli ostrzelać niemieckiego Panharda, jednak zdołał on schować się za ruinami (disengage). Działa ostrzelały niemiecki pluton piechoty niszcząc jedną podstawkę.

Early (2)

 

Druga tura strzelania Niemców była owocna bowiem wypalili z absolutnie wszystkich luf niszcząc pluton 3 Stuartów. Moździerze ostrzelały brytyjską artylerię jednak tylko ją spinnowały. Brytyjczykom w oczy zajrzała porażka – stracili najmocniejszy pluton a wciąż musieli czekać na rezerwy. Ciężarówki Portee odjechały ostrzeliwując się, artyleria biła z góry a dowództwo rozpoczęło blokowanie celu misji. Jednak bez skutku (złe rzuty plus moje udane save`y).

Early (3)

Early (4)

 

W trzeciej turze Wehrmacht zniszczył pluton ciężarówek Portee oraz dowódcę kompanii brytyjskiej i jego zastępcę. Na początku trzeciej tury Brytyjczycy musieli zdawać morale kompanii jednak nie mogli tego zrobić (brak dowódców) więc przegrali grę, która trwała godzinę.

Early (5)

 

Słowo po bitwie:

Wojtek: Hold the line jest specyficznym scenariuszem, obrońca mając dwa ambushe na odpowiednim stole może bardzo utrudnić życie atakującemu ale na takim na jakim graliśmy umiejscowienie objectivów nie do końca pozwalało skorzystać z tej możliwości. Dodatkowo ograniczyłem wystawienie dość dobrym recce deployment move. A potem decydowały moje dobre rzuty i słabe Krzysia. Taka jest specyfika Early, z tego co pamiętam Stuarty miały tylko jeden czołg zniszczony i 2 bailed i nie zdały morale plutonu.

Może w końcówce Krzysiu mógł nie stawiać wszystkiego na jedną kartę i „karmić” objective najpierw dowódcą kompanii, potem zastępcą a portee uciekać i czekać na rezerwy ale wydaje mi się, że i tak bym wygrał przez zajęcie objectivu. „Honey” Stuart mające 16 cali ruchu, AT7 i pancerz 3 to moim zdaniem jedne z najlepszych czołgów na Early.

 

Krzysiu: W tej bitwie Wojtek łatwo zablokował możliwość wystawienia moich zasadzek poprzez recce move. Dwa plutony zwiadu w jego rozpisce świetnie się spisują.

Moje działka portee średnio się sprawdziły- ale to wina moich złych decyzji a nie słabego pojazdu. Gdybym wystawił je dismounted (bez ciężarówek) i okopał sprawdziły by się lepiej. Boli w nich brak pancerza- nawet KM-y są dla nich bardzo groźne. Co do Honeyów- świetne, szybkie czołgi z niezłym pancerzem i dobrym AT. Niestety to plutony składające się z 3 pojazdów i będące confident/trained co strasznie osłabia ich przeżywalność na polu bitwy. W bitwie zabrakło mi ogrania i troszkę szczęścia w kościach. Scenariusz nie należał do najłatwiejszych a granie przeciwko Wojtkowi zawsze jest wyzwaniem.

Ciężkie czasy figurkowego hobby.

źródło: http://media.tumblr.com/tumblr_m28i6joRpj1qcaagj.jpg

źródło: http://media.tumblr.com/tumblr_m28i6joRpj1qcaagj.jpg

Chyba nie jest dobrze z tym naszym hobby ogólnie pojętym. Dzisiaj wybrałem się do sklepu modelarskiego Model Fan na ul. Mikołowskiej w Katowicach.
Byłem tam ostatnio parę lat temu, kupowałem jakąś farbkę i oglądałem przecenione figurki do Chronopii. Lubiłem patrzeć w jego okna przejeżdżając koło kościoła
św. Piotra i Pawła, mieli tam latające modele helikopterów i jeżdżące zdalnie sterowane samochody.
Przychodzę dzisiaj a tam: puste okna, w środku pusto. Sklep zamknięty, żadnej kartki, że go przeniesiono, w internecie też bez informacji.
Przykro mi się zrobiło.Zastanawiam się jak to jest, że e Polsce nie opłaca się sprzedawać ludziom rzeczy, które ich cieszą.
Można powiedzieć: jesteśmy biednym krajem, wydać 50zł na figurki to dla nas dużo więcej niż dla przeciętnego Anglika wywalić 10 funtów, ok. Ale dlaczego jak grzyby po deszczu powstają nowe sklepy i wypożyczalnie gier na Xbox i PS4, markowe outlety, sklepy z obuwiem górskim, sprzętem narciarskim czy eleganckie cukiernie? Oni też przecież sprzedają towar hobbystyczny czyli nie niezbędny człowiekowi do przeżycia a przede wszystkim nietani (żeby nie rzec, że bardzo drogi). Ale oni jakoś dają radę, ba nawet się rozwijają. Czy to jest dziedzictwo jakie dostaliśmy po PRL? Jakaś konstrukcja mentalna, która mówi, że figurki i modele (zabawki) są dla dzieci i dorośli nie powinni się nimi zajmować? Bo wstyd znajomym powiedzieć, że przesuwamy laleczki po planszy, turlamy kostką i sklejamy samoloty?Ten negatywny trend obserwuję od paru lat. I choć w tym czasie w Polsce zaczęło się żyć się dostatniej to jednak nie przełożyło się na dobre czasy dla hobby. Niejeden sklep zniknął w tym czasie, choćby nasz nieodżałowany Battletable, Dragon w Silesii, Bard w BB czy Nostromo i Pionek w Gliwicach.
W tym całym maraźmie jest iskierka nadziei – planszówki. Są one niezwykle pokrewne grom bitewnym, wszak też rzuca się kostką, gra na macie/planszy i często przesuwa pionki symbolizujące graczy/wojska/potwory. A planszówki są przecież w rozkwicie. Czy można doszukać się tutaj tłumaczenia o korzeniach w PRL/początku III RP gdzie gry planszowe były dostępne i ludzie w nie grywali? Czy też chodzi o fakt, że mają łatwiejsze zasady (przecież nie zawsze) czy że są tańsze (dobra planszówka to koszt 150+zł). A dodatkowo planszówkowcy nie ograniczają się do 3 ulubionych tytułów tylko również gromadzą pokaźne kolekcje.

Niestety nie znam odpowiedzi na postawione powyżej pytania. Obserwując co się dzieje martwię się czy za jakiś czas nie będziemy wszyscy grali tylko na konsolach i w planszówki?

Zatem podsumowując drodzy czytelnicy: pielęgnujmy nasze hobby, nie pozwólmy by to się stało.

Zorg

Silesian Challenger – 7-8.03.2015

Post Pt, 13 mar 2015, 15:04

 Silesian Challenger – 7-8.03.2015

autorzy: Ink i Rempage

IMG_4858

7-8 marca 2015 roku udało nam się zrealizować turniej w randze Challenger w Gliwicach. Z racji tego ,że jest to turniej wysoko kwalifikowany w rankingu Flames Of War do Gliwic oprócz lokalnych graczy zawitały nam 3 grupy desantowe spoza naszego regionu. Grupa Wrocławska ( Aspirant, Blackout_sys, Czys, Zielarz) , Warszawska ( Yegr, Stary Kur, Kubekk) oraz Bydgoska ( Krawat, Smarsz).
Na turnieju zjawiło się 16 graczy co zmusiło nas do wystawienia 8 stołów- na szczęście prywatne makiety Bielkinsa, Voodoo oraz Rempage pomogły w odpowiednim zagęszczeniu.
Wystartowaliśmy ze scenariuszem Break Out- który jest nowym scenariuszem i w związku z tym większość graczy grała go dopiero pierwszy raz. Na kilku stołach gra zakończyła się dzięki temu dość szybko. Pozostałe stoły walczyły prawie do samego końca czasu.
Krótka przerwa na pączki i startujemy z drugą bitwą- tym razem jest to Encounter. Po rozstrzygnięciu bitew i zakończeniu pierwszego dnia część przyjezdna udała się na wspólny obiad, kilku graczy Wrocławskich razem z Inkiem postanowiło nocować na sali gdzie graliśmy co przerodziło się w bardzo przyjemny wieczór przy tematach około bitewniakowych.
W drugim dniu niestety zabrakło nam jednego gracza co skutkowało przyjęciem na siebie po jednym bayu przez Zorga i Inka.
Rozegraliśmy Cauldron i Pincer. Udało nam się skończyć punktualnie dzięki czemu wszyscy mogli się spokojnie rozjechać do domu. Czołówka stawki potwierdziła tylko ,że swoje miejsca w rankingu ogólnopolskim ma nieprzypadkowo:

1. p1Rafal „Krawat” Anusiak PLTulce German Others 67
2. p2Łukasz „StaryKur” Kur PLWarszawa Motokomando German Others 67
3. p3Jakub „Kubbek” Charmo PLWarszawa Motokomando German Others 61
4. Igor „Yegr” Modelski PLWarszawa Motokomando Armored Recon Company 56
5. Bartek „Smarsz” Smarsz PLPuszczykowo US Tank Company 53
6. Wojtek „Zorg13” Kinasz PLKatowice Silesian Hamburgers Motostrelkovy Batalon 51
7. Krzysztof „Ink” Kuczerawy PLGliwice Silesian Hamburgers US Parachute Rifle Company 50
8. Marcin „Zielarz” Wróbel PLWrocław Airborne Reconnaissance Squadron 44
9. Paweł „Pocisk” Pociask PLGliwice Silesian Hamburgers German Others 42
10. Sebastian „blackout_sys” Pietrzak PLWrocław Tankovy Batalon 40
11. Krzysztof „Bielkins” Biela PLBielsko-Biała British Others 40
12. Paweł „Voodoo_” Bociąga PLSilesia US Tank Company 34
13. Olgierd „Skyper” Jaske PLBielsko-Biała Panzerkompanie 27
14. Paweł „Aspirant” Reszka PLŚcinawka Dolna Inzhenerno-Saperniy Batalon 27
15. Tomasz „czys” Hałon PLWrocław British Armoured Squadron 18
16. Adam „rempage” Bielawski PLKatowice Silesian Hamburgers KG Peiper

Jak widać różnice punktowe są niewielkie. Jako nagrodę główną Krawat wybrał domek battlefrontu , który wspaniałomyślnie przekazał na rzecz miejsca w którym graliśmy. Dzięki wielkie!
Dodatkowo wszyscy gracze dostali pamiątkowe miarki a 3 pierwsze miejsca małe puchary.

 

Ink

 

IMG_4819 IMG_4834

IMG_4821IMG_4823

IMG_4833 IMG_4832 IMG_4831 IMG_4830  IMG_4827  IMG_4824 IMG_4851 - Copy IMG_4850 - Copy IMG_4845 IMG_4840 IMG_4856

IMAG0269 IMG_4869

 

IMG_4855 - Copy IMG_4852 - Copy IMAG0276 IMAG0290 IMAG0284 IMAG0282 IMAG0271

Nasze figurkowe dłubanie – część 7

Tym razem tylko 2 uczestników, ale modele – myślę – całkiem ładne.

 

rempage:

W tym miesiącu głównie pracowałem nad drzewkami Woodland Scenic, które zakupiłem jakiś czas temu. Dodatkowo zrobiłem kilka podstaw pod las. Magnesy sprawdziły się ostatnio przy drzewach iglastych, więc spróbowałem i tutaj. Niestety będę musiał chyba przykleić podstawy na stałe – magnesy okazały się za słabe. Na szczęście drzewka WS mają wyciągane podstawy, więc nie będzie to problem.

image001

image002

Dalej sklejam mój wczesno-wojenny tankovy batalon.

image003

Dodałem w końcu do radzieckich saperów drut kolczasty. Jest to fototrawiony drut w skali 1:35(!) firmy Part. Inne skale po prosu są zbyt drobne i niewidoczne. Dodam ze ten drut na prawdę działa i można się pokaleczyć.

image004  image005image006

Drut skręciłem za pomocą wkrętarki i po przyklejeniu do podstawki pomalowałem na srebrno a potem ciemnym washem dla dodania głębi i przyciemnienia.

Do następnego razu.

 

sgr:

U mnie standradowe dłubanie przy spadochroniarzach (już sam koniec) i Węgrach. Tym razem pokończyłem co chciałem i nawet mi wyszły w miarę zdjęcia.

Po pierwsze skończyłem cele misji dla skoczków:

objectiv

Po drugie, prawie skończyłem (muszę tylko dokupić trochę trawy w kępkach, bo mi wyszła) 3 sekcje drutu kolczastego i sekcję pola minowego także dla chłopaków Sosabowskiego:

miny

Pole minowe – jak widać powyżej – jest bardzo oszczędne, tylko mała tabliczka z napisem miny, ale nie miałem czasu, kończyłem to chwilę przed turniejem i tak zostanie. Drut natomiast to tak jak u rempage’a drut fototrawiony, ale w skali 1/76. Spieszyło mi się, więc wybrałem wersję od razu ze słupkami i jestem zadowolony. Wygląda dobrze, popracuję jeszcze przy nim, bo go tylko poczerniłem na razie. Poniżej porównanie wielkości z postawką Nebelwerferów:

druta

Tyle w temacie polskim. Temat węgierski to dwa plutony artylerii – Nebelwerfery:

neblea

i haubice 149mm:

149mma 149mmb

Jestem z nich zadowolony. Lepsze mogłyby być podstawki, ale jeszcze mogę je trochę pomęczyć, dodać więcej świeżego śniegu, żeby zmniejszyć kontrast pomiędzy płatami starego śniegu i świeżym opadem. Na tarczach dział bawiłem się trochę z cieniami i wyszło oki. Muszę jedynie poprawić kontrast na cielistych częściach żołnierzy, ale to, jak zabiorę się w przyszłości za więcej piechoty. Podstawki zimowe (późno-jesienne, wczesno-wiosenne). żeby pasowały do ostatnich walk na Węgrzech i pierwszych zimowych w 1940, no i do Stalingradu i przełomu 42/43 (czyli, chcę tych modeli używać we wszystkich okresach).

Na koniec zostawiam pluton wraz z głównym dowództwem kompanii, razem 5 czołgów PzIVH. Miałem z nimi troche przebojów, bo trochę eksperymentowałem. Przede wszystkim napryskałem na nie aerografem filtr olejny (farba MiGa z serii Abteilung + white spirit). Psikałem na modele pokryte lakierem bezbarwnym i całość się rozjaśniła o kilka tonów i powiększyło się napsikane wcześniej kontrastowe cieniowanie (można je zobaczyć w artykule z poprzedniego miesiąca). Coś z czymś musiało przereagować i wyszło w sumie fajnie, ale nie wiem czy uda mi się powtórzyć ten odcień. Tak czy siak bardzo mi się podobają. Czeka je jeszcze kilka drobnych zabiegów (mały drybrush metalicznym na gąskach i zrobienie flag na czołgach z HQ, żeby się odróżniały i poprawienie pigmentów odrobinę), ale są gotowe do gry.

pz4s_c pz4x2a pz4c pz4a

Zdjęcie grupowe Madziarów:

wegrzy

Tyle. Za miesiąc mam nadzieję, że uda mi się przedstawić pomalowany pluton Australijczyków w realiach afrykańskich z 1940 roku oraz 2 Universal Carriery i obsługę 14 dział z tego samego czasu i miejsca, bo tyle brakuje mi do skończenia mojej jedynej aktualnie wczesno-wojennej rozpiski.