Monthly Archives: Kwiecień 2015

Otherworld Miniatures – rzut okiem

Tym razem rzucamy okiem na figurki fantasy, w dodatku w skali 28mm. Otherworld Miniatures produkuje metalowe modele inspirowane klasycznymi grami RPG (AD&D i tym podobne). Wzory niektórych modeli nadadzą się do gier bitewnych (Warhammer Fantasy Battle), ale większość sprawdzi się dużo lepiej w skirmishach (Mordheim) lub jako danie główne na minimakiecie. Nie mam pod ręką niestety modeli GW, ale wielkościowo wyglądają na kompatybilne. Jakość odlewu jest więcej niż przyzwoita, poziom detali także, cena również dobra. Zakupiłem je powodowany nostalgią za starym dobrym RPG jako materiał na małą makietę fantasy i nie żałuję. Większość figurek składa się z dwóch części, sklejanie ich przebiega bez problemów. Najbardziej podoba mi się, że większość figurek jest wyrzeźbiona w pozach odpowiadających bardziej codziennym zajęciom (marsz, odpoczynek, itp), a nie w bitewnych ferworze. Smaczku dodaje też bardzo fajna linia karczmarzy i ich pomocników (do zobaczenia na stronie producenta, nie kupowałem ich, bo nie mam w planach robienia makiety karczmy). Wady to – moim zdaniem – średni wygląd większych stworów. Nie czuję ich w wykonaniu Otherworld Miniatures, ale czy ktoś, kto zagrywał się RPG albo doszedł do 90 poziomu w Zangbandzie oprze się figurce przedstawiającej Gnoma wojownika? 😉 Podsumowując, bardzo fajne i klimatyczne modele na półeczkę, albo do gier RPG, ewentualnie do skirmishy. Biorąc pod uwagę niską cenę, na prawdę warto sobie czasem zrobić taki mały figurkowy prezencik. Niestety nie wiem czy ktoś w Polsce tym handluje.

Link do strony producenta:

http://otherworldminiatures.co.uk/

Zdjęcia moich modeli w blisterkach:

blistry

Widok z przodu:

przod

Widok z tyłu:

tyl

 

 

Zbliżenie na detale:

pojedy

Makietkę będę robił z trzech modeli poszukiwaczy, a Dark Elf będzie malowany osobno, ale przez starą zażyłość z tą rasą chciałem go/ją mieć.

Nasze figurkowe dłubanie – część 8

Oto ósma część naszych zmagań figurkowych. Zapraszam do zapoznania się z bardzo ciekawymi modelami naszych kolegów Bielkinsa i rempage’a.

 

Bielkins:  

Witam,

Niestety dwie poprzednie części Naszego figurkowego dłubania musiałem odpuścić. Obowiązki zawodowe nie pozwoliły mi na poświęcenie większej ilości czasu na hobby.

Na tapecie cały czas była bateria dział samobieżnych Sexton. Pracę nad nimi rozpocząłem w styczniu i z dużymi przerwami w końcu udało mi się zamknąć ten projekt. Działa wymodelowałem na pochodzące z Baterii A. 1. dywizjonu. Dodatkowo na każdym pojeździe znajduje się biała czaszka i piszczele na czarnym tle upamiętniające tzw. „baterię śmierci”, czyli 4. Baterię 1. Pułku Artylerii Górskiej zniszczonej przez bolszewików podczas ofensywy w 1920 roku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zgodnie z Waszymi sugestiami popróbowałem z białym tłem, na różnych ustawieniach aparatu. Szczerze powiedziawszy to średnio zadowolony z rezultatu jestem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W kwestii szczegółów to biała czaszka i piszczele na czarnym tle, a także boczne oznaczenia Baterii A, 1. dywizjonu + poszczególnych dział (AA,AB,AC,AD) są namalowane. 😛

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Następnie na warsztat biorę:

– Nowa podstawki HQ do brytyjskiej i niemieckiej piechoty z modeli Infantry Aces.

– Mini dioramy (cele) dla Brytyjczyków/Kanadyjczyków – 2 szt.

Chętnie wysłucham Waszych opinii.

Pozdrawiam

Bielkins

 

rempage:

Tym razem na prośbę kolegi Zorga pomalowałem IS-2. Jako inspirację Zorg postanowił wybrać Isy-2 z 4.Samodzielnego Pułku Czołgów Ciężkich LWP które wsławiły się w walkach o Kołobrzeg w 1945r. Pułk ten na stanie miał  takich czołgów 21.

Poniżej zdjęcia z marca 1945r które posłużyły jako wzór. Widać na nich bardzo zmyty już biały kamuflaż zimowy.

image

źr.: http://histor.republika.pl

image015

źr.: Technika Wojskowa-Historia

Na modelach postanowiłem go wykonać przy pomocy metody lakieru do włosów. Czyli wcześniej zabezpieczony lakierem i pomalowany standardowo model spryskujemy lakierem do włosów. Potem nanosimy  białą farbę aerografem. Po wyschnięciu zmywamy wodą przy pomocy starego pędzla. Wymaga to wprawy ale efekt bardzo mi odpowiada. Dodałem również piechotę na czołgach. Wprawdzie  nie w polskich mundurach i rogatywkach ale pewnie i taki się w LWP zdarzały.

imageaimageb

Aby dodać IS-om więcej „polskości” wykonałem kalkomanie godła 4 SP.  Do tego posiliłem się czystymi arkuszami firmy Techmod. Niestety nie do końca jestem zadowolony z efektu. Kalkomania okazała się trudna w wycięciu i klejeniu. Dobry zmiękczacz też okazał się niezbędny jak i poprawki pędzlem.

imagec

Zimowy zużyty kamuflaż tak mi się spodobał że zastosuje go na moich pnz IV, które czekają już długo na malowanie.

Russland, Panzer IV

 

Achtung! Panzer!

Zapraszam do lektury raportu bitewnego z dużej bitwy pancernej, którą rozegraliśmy w składzie Patrol, Qbekoz, sgr i Zorg.
Na początek garść szczegółów o zasadach według jakich graliśmy. Otóż postanowiliśmy zagrać bitwę prawie w 100% pancerną, na duże punkty. Zdecydowaliśmy więc, że zagramy według następującego formatu:
– można wystawiać tylko legalne armie z pojazdami o pancerzu minimum 0/0/0 + wsparcie lotnicze
– gramy na 5000 punktów na stronę (czyli mniej więcej 2500 na gracza).
Podzieliliśmy się na dwa zespoły (niestety nie do końca historycznie poprawne, ale tak wyszło). Patrol wraz z Qbekozem grali w jednym zespole, obaj rozpiskami niemieckimi. A ja – sgr – grałem z Zorgiem w mieszanym węgiersko-radzieckim teamie (wyszliśmy z założenia, że taki sojusz o włos nie doszedł do skutku, więc nie jest to aż tak sprzeczne z historią ;).

Strona niemiecka wystawiła:
Patrol (C/V):
HQ 2x Panzer IVH
3x Panzer IVH
3x Panzer IVH
3x StuG
3x Pantera
2x Elefant
1x Tygrys Królewski
Qbekoz (C/V):
HQ 2x StuG IV
4x StuG IV
3x StuG IV
3x Pantera
2x Tygrys Królewski
3x Puma
3x SdKfz 7/2 Armored
Limited Ju87G

A ich przeciwnicy:
sgr (C/V, Tarczay F/V):
HQ 2x Panzer IVH + Tarczay
4x Panzer IVH
4x Panzer IVH
3x Panzer IVH
5x Hetzer
3x Pantera
2x Nimrod
2x Nimrod
4x Toldi IIa
Zorg (F/T):
HQ – Sherman 76
10x Sherman 76
8x Sherman 75
9x Valentine III
3x IS-2
4x ISU-122
Limited Sturmovik

Graliśmy normalną misję Free For All na stole trochę większym od normalnego (był dłuższy o 60cm). Nie mogłem znaleźć pudełka z budynkami, więc stół nie był mocno zastawiony co zdecydowanie pomogło naszym przeciwnikom i ich Tygrysom II i Ferdynandom. Jak na tak duże punkty sprzętu ani plutonów (troje z nas miało po 6 plutonów, jeden 8) nie było aż tak wiele, a przy innym wyborze sprzętu dla Rosjan (więcej ciężkiego sprzętu) mogło być jeszcze mniej. Cała gra trwała ok. 3,5 godziny wraz z rozstawieniem, znowuż nie tak dużo jak na 10000 punktów.
Jak widać zdecydowana przewagę na dalekim dystansie mieli Niemcy – pięć czołgów z 8.8cm L71 i sześć Panter przeciw naszym trzem i trzem ISom. W dodatku całość weterańska, a dwa Królewskie z przerzutem trafień. Mieliśmy za to przygniatającą przewagę w czołgach średnich – 13 Panzerów IV, 5 Hetzerów i 18 Shermanów. Większość sił (całość Węgrów, 3 ISy i 8 Shermanów z działem 75mm (niestety bez dymu) skoncentrowaliśmy na lewym skrzydle bronionym przez Ferdynandy, dwa małe plutony PzIV i przez pluton Panter. Na skrzydle prawym (lotnisku) wiązaliśmy StuGi i Królewskie z przerzutami. Drugi pluton niemieckich Panter i jeden Królewski gasiły pożary w niemieckich liniach (zgodnie z tradycją na froncie wschodnim 😉 ). Mimo że przeciwnicy pierwsi skończyli wystawianie wygraliśmy rzut na inicjatywę i pierwsza tura była nasza. Jako, że ten scenariusz ma zasadę meeting engagement i traktowani byliśmy jak poruszenia nie było co kombinować i ruszyliśmy całością sił do przodu licząc, że mnogość celów zdezorientuje  faszystowskich celowniczych. Przy okazji precyzyjne strzelania naszych bratanków z węgierskiej puszty (chyba zresztą nie ma innej) zniszczyło 4 Panzery Patrola. Oba plutony jednak zdały testy morale i grały dalej. Rosjanom udało się tylko wyeliminować jednego StuGa, ale byliśmy bliżej o 12” i możliwości flankowania ciężkiego sprzętu przeciwników. Niemcy odpowiedzieli ogniem dość niemrawo – Junkers został ustrzelony przez Nimrody i nie udało mu się zbombardować Panter, a Ferdynandy zniszczyły i zbailowały po jednym ISie.
W drugiej turze kontynuowaliśmy natarcie na lewej flance, a na prawej – z braku jakiejkolwiek osłony na pasie startowym – strzelaliśmy się na dystansie (10 Shermanów i 5 ISU to dużo kostek). Tym razem Rosjanom poszło ciut lepiej, zniszczyli 2 StuGi i kolejne 2 zbailowali, a Węgrom udało się trafić jedną plotkę, ale nie zdałem testu firepower i zrobił się z tego bail tylko. Węgierskie Pantery przekroczyły rzekę i zaczęłu objeżdżać Ferdynandy od boku dobijając przy okazji oba plutony PzIV Patrola. Zaczynało to wyglądać dość dobrze na tej flance. Patrol miał 6 plutonów, 2 były już wyłączone z gry, zanosiło się na test morale kompanii w kolejnych turach, tym bardziej, że pomimo zniszczenia kilku Valentine’ów i plutonu ISów (zdawałoby się duża strata, ale te 3 czołgi przykuwały uwagę Ferdynandów i Panter przez 2 tury dając mi możliwość objechania Ferdynandów) nasze starty były bardzo małe.
Nerwowe manewry Niemców na samej krawędzi stołu uniemozliwiły mi jednak wyjechanie na bok Ferdynandów całością Panter, udało się tylko jednej, ale oczywiście nie trafiła. Na lotnisku trwały radosne dorzynki na średnim dystansie, ale wsparcie Tygrysów z przerzutami przechylało szalę wyraźnie na stronę III Rzeszy. Okazało się, że ta tura była chyba przełomowa, natarcie węgierski straciło impet i utraciłem inicjatywę wikłając się w pojedynki ogniowe z ciężkimi czołgami niemieckimi, co prawda wciąż straty były niskie, ale zaczynały rosnąć. Ferdynandom w odpowiedzi udało się zniszczyć Panterę, a drugą zbailować, straciłem też pluton Toldików. Za to w swojej turze wyjechałem na flankę Panter plutonem moich Panzerów i ustrzeliłem jedną, w kolejnej turze podobnego wyczynu dokonały Hetzery i 3 Pantery poległy. W międzyczasie zniszczone zostały także Pumy. Niestety nasz Sturmovik dwukrotnie mając w celowniku bombowym Królewskiego i po 3 StuGi nie zniszczył nic (trochę pobailował, ale Qbekoz bezbłędnie zdawał testy morale) i rosyjskie linie zaczęły się łamać. Valentine’y zostały zniszczone, podobnie pluton Shermanów 75mm i wreszcze kolejne Shermany. Mimo rozpaczliwego wsparcie Madziarów, zniszczenia niemieckich plotek i szansy na złamanie morale kompanii Qbekoza nie udało nam się zawojować tej flanki. Moi Węgrzy też nie przędli lepiej, mimo sukcesów Panzery były rozstrzeliwane przez Ferdynandy i samotnego Królewskiego (choć udało im się dwukrotnie zbailować Ferdynanda od boku, ten jednak również co turę wracał do gry), dobił je też przylatujący na jednej kostce Junkers, który przebił się przez ogień Nimrodów i wykończył pluton Panzerów i Hetzerów i przyszedł wreszcie momeen na test morale kompanii, którego oczywiście nie zdałem (mimo, że specjalnie na taką oakzję wziąłem Tarczaya, który jest F/V) i bitwa skończyła się zwycięstwem Osi.
Tak czy siak jestem zadowlony. Gra była moim pomysłem i wyszła – a jakże 😉 – sympatycznie. Oczywiście trzeba przymknąć oko na brak balansu (ale wreszcie Pantery czy Królewskie są królami pola walki), ale gdybyśmy zastawili planszę trochę bardziej mogło się skończyć całkiem inaczej. Bitwa nie była też wcale jednostronna. Niemcy mogli to spokojnie przegrać. Jedno czego nie rozumiem, to po kiego czorta wziałeś Zorg na póżno-wojenna bitwę Valentine’y? 😉

Zorg:
Po tej bitwie już wiem jak czuli się amerykańscy czołgiści w walce przeciwko Panterom i Tygrysom królewskim – bezradni. Mimo dużej przewagi ilościowej sprzętu trafiłem na dwa Konigstiger z wylosowanym „Every shot counts” czyli przerzutem nietrafień co w połączeniu z zasięgiem 40″ i AT16 dokonało ogromnych spustoszeń w moich siłach. Shermany 76mm odgryzały się skutecznie StuGom niszcząc wiele z nich (niestety Kuba zdał wszystkie moralki) ale tylko do momentu gdy Tygrysy nie skoncentrowały na nich ostrzału. Ogólnie rzecz biorąc straciłem dowódcę kompanii oraz niemal wszystkie czołgi i działa szturmowe ISU. Na stole zostały mi 3 pelotki, które nie strzeliły ani razu i 3 Shermany 76mm. Wydaje mi się, że w bitwach z wyłączeniem jednostek innych niż pancerne siły niemieckie mają dużą przewagę nad innymi nacjami.

Qbekoz:
Bitwa była bardzo specyficzna, przez zasady jakie przyjeliśmy (same tank teamy etc). Ja na swojej flance praktycznie stałem całą bitwę i strzelałem się z Zorgiem, jedyna tura, w której ruszyłem się do przodu przyniosła mi największe straty , ale to kwestia planszy raczej (mało przeszkadzajek było). Jeśli chodzi o rozpiskę, to na przyszłość wywaliłbym chyba samolot i dodał ze 2 stugi jeszcze. Faktem jednak jest, że niemieckie ciężkie czołgi ciężko ruszyć od frontu i strzelanie się z nimi na dalekim dystansie prowadzi w błyskawicznym tempie do wyprawy na złomowisko (tutaj jedynie amerykańce z najnowszych briefingów mogłyby powalczyć). Reasumując: ciekawa odmiana od standardów turniejowych, pomysł z turniejem na takich zasadach uważam za ciekawy i chętnie zagram jak dojdzie do skutku.

Patrol:
Przy wstępnych rozmowach i wystawianiu modeli było widać dość przytłaczającą przewagę wroga, każdy sobie w myślach powtarzał (dwie tury i koniec bitwy), było nieco inaczej, bo skończyło się na krwawej (po obu stronach) bitwie pancernej, której ten świat (stół Szymona) jeszcze nie widział. Początek wskazywał na to, że moja flanka posypie się dość szybko, ledwie skończyła się pierwsza tura, a ja miałem dwa plutony zmuszone do rzutu na morale, zostały, rozegrały swoją turę nie czyniąc większych szkód jak i reszta kompanii, u Kuby jakby spokojniej, po prostu ostrzał na dystans i czekanie co dalej, ale również bez rewelacji w ostrzale wroga. Przez jakiś czas Szymon nacierał bardzo dziarsko, nie ponosząc większych strat gdyż starałem się swoim ogniem osłabić Zorga na moim skrzydle, posiadał tam dość istotne siły 3x IS-2 i spory pluton Shermanów, potraktowałem to priorytetowo i całymi dostępnymi środkami ostrzeliwałem właśnie te dwa plutony, stąd też straty węgierskie nie były wysokie, a sama kompania zbliżając się stanowiła coraz większe zagrożenie. Na flance Kuby bez większych zmian. Przełomową turą dla strony niemieckiej okazała się ta, w której Pantery zaczęły zbliżać się do Elefantów, Zorg na mojej flance potracił większość sił (Pantery bardzo skutecznie poradziły sobie z ISami nie ponosząc strat) przez co już bardzo uszczuplonymi siłami przy wsparciu Panter od Kuby mogłem skupić się na dokończeniu walki jedynie z Węgrami. Sama rozgrywka między Panterami a Elefantami była dość istotna, gdybym tam przegrał to cała flanka lada moment by padła, na moje szczęście przy kombinowaniu, manewrowaniu i dużej dozie szczęścia udało się opanować sytuację i moje dwa niszczyciele czołgów spełniły swoją rolę niszcząc ich około 7 i nie ponosząc strat. Dalsza walka już stała się bardziej pozycyjna ze strony Węgier, ja nieco ożywiony ostatnimi sukcesami postanowiłem trochę podziałać, silniki włączyły Pantery, Panzery z HQ i Tygrys Królewski i zacząłem nimi nieco więcej manewrować. Gra do samego końca niepewna (Kuba mógł mieć moralke ale miał rzuty mistrzowskie) a ja cały czas z nożem na gardle ale już nieco spokojniejszy niż na początku. Lada moment po udanych testach u Kuby przyszła kolej na rozstrzelanie przeciwnika i jego ucieczkę. Podsumowując, gra do samego końca niepewna, dużo strat po obu stronach oraz odpowiednie towarzystwo, daje nam naprawdę mile spędzone popołudnie i wieczór

Poniżej garść zdjęć z krótkim opisem.

Najpierw sytuacja po wystawieniu:

SONY DSCSONY DSC SONY DSCSONY DSC SONY DSC

Pierwsza tura:

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Kolejna tura (w tym pierwsze boje manewrowe węgierskich Panter i Ferdynandów):

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Pantery coraz bliżej flanki Ferdynandów, wyrzynanka na lotnisku:

SONY DSC SONY DSC

Tura 4 – Pantera na boku Ferdynandów, PzIV i Hetzery coraz bliżej oskrzydlenia Patrolowych Panter, a na lotnisku Rosjanie dostają srogie baty:

SONY DSC

SONY DSC SONY DSC

Kolejna tura – Hetzery dobijają Pantery, widać też złowieszczego Ju-87, który za chwilę przedrze się przez ogień Nimrodów i zniszczy pluton Hetzerów i PzIVH, a Pantera na flance Ferdynandów nie zdaje testu na odbailowanie po raz kolejny:

SONY DSC

Niemcy Qbekoza kontratakują… dość zachowawczo trzeba przyznać ;):

SONY DSC

Daje to szansę na ostatnią próbę przechylenia szali zwycięstwa na naszą korzyść, Nimrod od boku, a PzIVH z dowództwa i ocalałe czołgi sowieckie (2x Sherman 76mm i jedno ISU122) muszą zniszczyć lub zbailować jednego StuGa, żeby Qbekoz musiał zdawać moralkę lub zniszczyć dwa, żeby od razu uciekł… nie udaje się żadna z tych rzeczy oczywiście:

SONY DSC

Smutny krajobraz po ataku Luftwaffe, Węgrzy nie zdają w konsekwencji moralki i bitwa się kończy, bo Sowieci też uciekają:

SONY DSC

Smutne podsumowanie bitwy:

SONY DSC

Szaleńcza radość zwycięzców – ogromny sukces, udało przedłużyć się o kilka dni agonię III Rzeszy:

SONY DSC

I szukanie winnych wśród przegranych, ktoś będzie musiał złożyć samokrytykę:

SONY DSC