Monthly Archives: Sierpień 2015

Śląski Air Show 2015- Fotorelacja

W sobotę 29 sierpnia udało mi się zaliczyć Air Show w Katowicach. Nie duża ale bardzo przyjemna impreza- polecam odwiedzić w przyszłym roku. Ku mojemu zaskoczeniu- wiele wojskowego sprzętu jak na imprezę cywilną nowego oraz historycznego. Kilka fajnych obozów piechoty i umocnień – inspiracja dla modelarzy doskonała. Jeśli chodzi o sprzęt lotniczy to sporo sprzętu cywilnego. Niestety z wojskowych samolotów tylko (lub aż) przelot Migów-29.  Poniżej fotorelacja. Nie udało mi się doczekać historycznej inscenizacji ale to może za rok.

IMG_5436

Rosomak

IMG_5437

Hammer

IMG_5441

Działko p.lotnicze 23mm

IMG_5444

Karabin wyborowy Barret M82A1

IMG_5445 - Copy

Dron FlyEye

IMG_5467

wyrzutnia S-125 Newa

IMG_5473

T-72. Team Yankee nadchodzi w październiku…

IMG_5470

IMG_5474

IMG_5471

IMG_5489

Migi 29

IMG_5494

AN-2

IMG_5446 - Copy

IMG_5442

IMG_5463

Nie mam pojęcia co to jest…

IMG_5464

GMC 2 1/2 Ton 6×6 Cargo Truck

IMG_5466

IMG_5524

Brytyjscy spadochroniarze odpoczywają przed bitwą

IMG_5525

IMG_5535

IMG_5536

PaK-36

IMG_5537

IMG_5538

IMG_5539

Pancerna Pięść.

IMG_5546

IMG_5548

Universal Carrier

IMG_5550

IMG_5563

IMG_5478

 

 

 

ETC 2015 – sprawozdanie część 2

Rozpoczynając kolejną część relacji warto nadmienić, że w Pradze było strasznie gorąco, około 32 stopnie w cieniu. W hostelu nie mieliśmy klimy, więc ciężko było spać w nocy. W hali niestety też nie było klimatyzacji. Jedynie duże wentylatory, więc wszyscy mocno się pocą a gry są bardzo wyczerpujące. Realny efekt wentylatorów czuć było tylko przy nawiewach.

Drugi dzień moją drużyną zaczęła od potyczki ze znanymi nam Szwajcarami. Co ciekawe wylosowałem tego samego przeciwnika co rok temu – Markusa „Zwiebel” Baumgartnera. Rok temu wygrałem z nim 4-3 po super przyjemnej bitwie. Graliśmy No Retreat, przeciwnik miał włoską rozpiskę czołgową Carri Armato z 15 czołgami M13/40 pancerz 3/2/1 ROF2 AT6 Fp4+. Do tego dwa działa obrony wybrzeża na nieopancerzonych cieżarowkach ROF2 AT11 zasięg 40 cali breakthrough gun. Do tego bardzo upierdliwy samolocik Fiat Falcao na 3 kościach i dwa działka artyleryjskie 75mm ze sztabem.
Rozpiska przeciwnika mi „siadła”, przy planowaniu parowania napisałem „+” i się ucieszyłem z losowania. Broniłem się więc, na stół dałem duży pluton kawalerii i mały na piechotę, 4 działa konne i działka 37mm z AT 6. Przeciwnik losował włoskie wyszkolenie, prawie wszystkie plutony czołgów wylosowały C/T, działa na ciężarówkach C/V a tylko jedne czołgi R/T.

Od początku zrobiło się nieprzyjemnie, samolocik przylatywał przez 3 tury z rzędu bombami pinujac dużą piechotę i nawet niszcząc jedno działo konne. Czołgi wroga jechały naprzód a ja niepotrzebnie połasiłem się na strzał z artylerii konnej – 5 czołgów pod wzornikiem, efekt = 2 bailed out. A jako kontrę dostałem strzały z breakthrough gun na dalekim, wpadła jedna 6 i  straciłem kolejne działo. Następnie mój Ambush z działek AT: na 12 strzałów z bliska na „3” trafiłem tylko 7 razy z czego zniszczyłem 1 czołg a 1 bailowałem. Słabo. Po kontrze strzeleckiej 2 plutonów czołgów nie miałem już działek Bofors 37mm. A najgorsze było przede mną.

Z rezerw wprawdzie wyjechał pociąg „Groźny”, jednak ze względu na dużą ilość lasów nie mógł strzelać bezpośrednio z dział, walił więc tylko bombardmentem 3/6. A gdy po 5 strzałach czołgowych dział z AT6 straciłem lokomotywę straciłem możliwość ruszania nim. Przeciwnik po wybiciu wszystkich dział konnych zaczął spokojnie łuskać wielki pluton piechoty z KM i dział czołgów. Weterańscy kawalerzyści siedzieli cichutko, więc trudno ich było trafić. A przeciwnik się zaciął i nie rzucał prawie 6. Po kolejnych 3 turach zostało mu 40 minut i jakieś 12 baz kawalerzystów wciąż żywych. Życzliwie poradziłem mu szturm. Zrobiło się nerwowo, bo miał już mało czasu. Pierwszy szturm zrobił moim zdaniem bez sensu tylko 3 czołgami. Defensive fire 1 bailował z Ur. Drugi bailowany w walce. Odbił się, 2 bailed czołgi stracił ale ponieważ pluton miał 5 początkowo więc bez testu morale. Drugim  szturmem z 6 czołgami poszło mu lepiej, zniszczył 6 baz piechoty ale stracił 3 czołgi i musiał testować morale plutonu – niestety zdał. Było mnie już naprawdę mało a on KMowal dalej, ja namierzałem go z dowódcy kompanii z artylerii pociągu, zrobiłem 2 baile – kolejny zdane test morale. Na 10 minut przed końcem zostały mi tylko 2 tankietki z pociągu bez Renault (którym próbowałem flankować i dostał czapę), samochody pancerne ukryte za budynkiem, wagon artyleryjski, mała kawaleria pieszo i dowódca kompanii trzymający cel. Byłem zmęczony i nie widziałem szans, więc zszedłem z celu pozwalając przeciwnikowi wygrać. Mogłem jeszcze raz spróbować strzelić artylerią z pociągu próbując zdobyć punkt, ale odpuściłem. Mimo, że zabiłem 8 czołgów w tym 1 pluton społowiłem to przegrałem grę 1:6.
Drużyna przegrałem 1:5 (wygrał tylko Tobruk Strongpoint).

Czwarta bitwę graliśmy przeciw Nowej Zelandii. Scenariusz Breakthrough, który nie jest moim ulubionym. Przeciwnik Dave grał Schutzenkompanie w tym 3 pak36 3pak38, 4mozdzierze 81mm, 4 Pz38(t), 3 Panhard, 2 plutony piechoty MG, 2 leIG18. Do rezerw dałem duży pluton pieszej kawalerii, działka AT , pociąg pancerny i drezyny.

Przeciwnik sprytnie zaczaił się działami PaK38 w miejscu gdzie miał wyjechać pociąg, w lesie ale plecami do mojej strefy rozstawienia. Na ich zabezpieczenie w lesie był pluton piechoty z CiC i 2iC. A, że miałem do nich blisko to uznałem że już od 1 tury uderzę kawalerią, tankietkami i samochodami pancernymi. Działa konne stanęły w lesie na skraju mojej strefy odstraszajac z drugiej strony Panzery 38t.
Zacząłem dobrze, spinowalem piechotę jednak glupio się podpalilem (zapomniałem, ze pinned MG mają po 2 strzały) i zaszturmowalem najpierw konnicą zamiast tankietkami. 15 strzałów na buzię, w tym aż 11 trafień. Na fuksie sejwując straciłem tylko 2 teamy. Tankietkom poszło lepiej – zabiły 2 podstawki piechoty. I zmusiły jedno działo PaK do ruszenia się z okopu pinnujac oba plutony. Przeciwnik odpinowal oba nastepnie z PaKa38 niszcząc jedną tankietkę. Z MG trafił znowu 13 razy a zabił tylko 3 kawalerie.Na drugim skrzydle parł w kierunku krawędzi moich rezerw czołgami okopując się piechotą na celu misji. Nauczony doświadczeniem znowu spinowalem piechotę, zaszarzowalem tankietkami piechotę, ubiłem znów dwa teamy reszta się wycofała zaraz przed pluton kawalerii. Konnica poszła do szarży, zabiła kolejne 2 podstawki. Przeciwnik oblał test morale i dzięki zasadom kawalerii teamy, które nie uciekły poza 8 cali zginęły – reszta piechota, CiC, 2iC i dwa PaK38. Ostatni PaK38 i kilka podstawek piechoty nie zdało morale. Dave wkurzyl się mocno po tym incydencie, zaklął szpetnie rzucając kostkami w stół. Po chwili przeprosił i wziął się w garść. Rezerwy: niestety na jednej kostce wyszły mu 3 Panhardy ubijając z KM całą konnicę poza ostatnią podstawka. Moje rezerwy weszły dopiero w 3 turze – pociąg. Potem zacząłem przerzucać siły tyłami  samochody wz34 i tankietki. Kolejnymi szarżami wybilem pluton moździerzy, strzelaniem dział pociągu i szturmem piechoty na ostatni bailowany – Panhardy. Straciłem jednak pociąg przez nadmiar brawury, 3 działa kawalerii, kilka podstawek dużej piechoty, która wyszła z rezerw koło celu. Zginęły też 3 tankietki oraz drezyna. Bitwa była bardzo krawawa i dopiero 5 minut przed końcem czasu zniszczylem mu pluton PaK36 szturmem tankietek od tyłu. Ponieważ CiC i 2iC umarli – wygrałem bitwę przez niezdane morale kompanii wroga.
Moje zwycięsto 4-3 i jakże potrzebne przełamanie. Przeciwnik grał bardzo fair – mimo wolnego początku zagraliśmy aż 8 tur. Wynik drużyny był słaby bo 2:4 (wygrali jeszcze Afrika Panzerschutzen Bandiego). Mimo to liczyłem, że ta bitwa stanowi przełamanie mojej złej passy. CDN.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

ETC 2015 – sprawozdanie część 1

Zorg nadesłał pierwszą część (z trzech) sprawozdania z turnieju drużynowego ETC w Pradze. Miłej lektury.

 

Wielu kolegów z grupy Silesian Hamburgers pomogło mi w przygotowaniach do ETC (malowanie, gąbki, playtesting), więc czuję się w obowiązku, by zdać Wam chociaż skrócony raport z moich praskich bitew :).
Na ESC koledzy Krawat i Zamli zajęli ex aequo 2 miejsce. Więc całkiem godny wynik, ale powiedziałem Krawatowi, że się facet starzeje ;). Wieczorem byliśmy na grillu w grill park Vystaviste gdzie jedliśmy kiełbaski, szaszłyki i pili czeskie piwko. Tak sympatycznie skończyliśmy piątek.

W turnieju drużynowym z Węgrami pierwszą grę graliśmy przeciwko Irlandczykom z Północy. Grałem scenariusz Dust Up przeciwko Mattowi który grał brytyjskim zmechem LRDG.
Mnóstwo ciężarówek zwiadowczych Chevrolet z savem 3+ i różnymi pólcalówkami lub innymi działkami. Do tego 4 CKM, 2 działa artyleryjskie i dwa razy piechota komandosi trafiający na 2+ w szturmie. Plus zasady specjalne – gra w nocy całą grę i opóźnianie moich rezerw co turę. Prawie wszystko F/V i do tego 8 plutonów.
Gra trudna, długo wyglądało na to, że przeciwnik mnie wybije – jednak od pociągu się odbił, bo on od at6 jest względnie bezpieczny. Zabił mi za to pluton 3 bofors 37mm szarżą, a turę potem strzelaniem dobił ostatnie działo, ale sam stracił za to połowę komandosów. Potem się nawzajem łuskalismy, ale los się odwrócił i mi poszło lepiej – stracił 3 pluton samochodów LRDG (niezdane testy morale). Na koniec miałem szarżę na wygranie gry na objective kawalerią, zabiłem dwa teamy piechoty, ale został jeden ckm, który po ruchu w swej turze zajmował objective.  3-3 i wzajemna porażka. Poza małą spinką na końcu (przeciwnik na 6 minut przed końcem powiedział, że nie chce już grać) bardzo miła, ale  wymagająca bitwa. Straciłem ppance, kawalerię i tankietki. Wynik drużyny 2:3

Druga bitwę graliśmy z kolejną znaną nam drużyną -Rumunią (ponoć odwiecznym wrogiem Węgrów). Graliśmy bardzo nielubiany przeze mnie scenariusz Fighting Withdrawal. Moim przeciwnikiem był Dan i jego zmechanizowani Brytyjczycy na samochodach zwiadowczych Humber I z plutonem CKM, 2 pdr (aż 8) oraz dział Bofors 40mm. Gra praktycznie sprowadziła się do tego kto będzie atakował – niestety ja musiałem atakować więc spodziewałem się porażki. Mimo to musiałem jakoś spróbować zaatakować. Początek wyglądał obiecująco, bo ze strzałów na „6” udało mi się z działa konnego zabić jedną 2 pdr, a z rifle podstawkę piechoty. Ale potem samochodziki z KM zabiły mi 5 baz kawalerii konno, 2 pdr bailowaly artillery car pociągu a Boforsy 40mm skasowaly kilka baz piechoty. Próbowałem nacierać dużym plutonem piechoty, ale przeciwnik miał aż 10 plutonow i wszędzie miał odpowiedź na wszystkie moje atuty – 2pdr na pociąg, samochody na kawalerie, boforsy i hmg na moją piechote. A gdy już coś zabiłem np 2 z 3 2pdr to wycofywal ten pluton z reguł misji. A ja wciąż tracilem – w 2 turze straciłem artillery car pociągu a w 3. lokomotywę. Potem 2 działa konne, kilka podstawek piechoty, samochody zwiadowcze, resztę kawalerii. Moja natarcie całkiem wystopowało i to ja przeszedłem do obrony!
Przeciwnik na moje tyły zapędził się Humberami i choć zabiłem pluton 3 Humberów z 2iC to zupełnie nic mi nie dało bo żadnych punktów nie stracił mając dużą kompanię (10 plutonow). Wynik 1-6 w bitwie gdzie niestety ani chwilę nie walczyłem o zwycięstwo. Pocieszam się myślą, że gdyby to przeciwnik miał mnie atakować pewnie skończyłoby się podobnie jednakże z moim zwycięstwem na końcu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16