Monthly Archives: Wrzesień 2015

Sprawozdanie z turnieju Warheima w Będzinie

Poniżej sprawozdanie Inka z turnieju gry fantasy Warheim.

 

29 sierpnia wybrałem się do pobliskiego Będzina do klubu Warzag żeby zagrać w pierwszym turnieju Warheim – niszowego systemu stworzonego przez Polaka opartego na zasadach Warhammera i Mordheima plus jego własnych. Całość gry klimatem historią i tak zwanym fluffem nie różni się od warhammerowego Starego Świata.
Klub jest położony w przemysłowej części Będzina – ciężko tam trafić. Nie jest może zbyt duży, ale na 10 osobowy turniej wystarczył.
Ja z racji swoich preferencji wybrałem się na turniej z drużyną Krasnoludów w składzie:

Tan 110
– sztylet
– topór krasnoludzki
– tarcza
– średni pancerz
– hełm

Mistrz Inżynier 95
– sztylet
– młot bojowy
– pistolet dubeltowy
– średni pancerz
– hełm

Łamacz Żelaza 75
– sztylet
– topór krasnoludzki
– średni pancerz
– tarcza
– hełm

Długobrody 75
– sztylet
– broń wielka
– średni pancerz
– hełm

Pogromca Trolli 50
– dwa topory krasnoludzkie
– broń wielka

Pogromca Trolli 50
– dwa topory krasnoludzkie
– broń wielka

Strzelec 45
– sztylet
– kusza

Rozpiska nie zbalansowana i jak się potem okazało z racji nieogrania błędna w swoich założeniach.

Z minimalnym opóźnieniem wystartowaliśmy przed 10 scenariuszem w którym miałem bronić budynku na środku stołu przed drużyną Wysokich Elfów Radzika.

20150829_101049.jpg
20150829_101102.jpg

Nie wiedziałem, z której strony Radzik rozpocznie atak, więc obstawiłem budynek ze wszystkich stron próbując moim jedynym kusznikiem wdrapać się na piętro. Dość szybko okazało się ,że moi dzielni wojownicy mimo tarcz i dość dobrych zbroi wcale nie są tacy twardzi i zaczynają dość szybko schodzić z placu boju.

Elfy Radzika przygotowują się do ostrzelania mnie:

20150829_101119.jpg

Inżynier razem z Ironbreakerem i Długobrodym czekają na przeciwnika:

20150829_103118.jpg

Mój Ironbreaker zostaje wyłączony walki przez łuczników, Długobrody szarżuje na Maga, ale ten mu ucieka – sam natomiast wystawił się 3 elfom pod łuki i tego nie przeżył.
Zabójcy Trolli razem z moim tanem próbują szczęścia przeciwko Mistrzowi Miecza i drugiemu wojownikowi.

20150829_103139.jpg

Tan zostaje szybko wyłączony z walki. Jeden z zabójców likwiduję jednego z wojowników. Na piętrze zaatakowany przez elfiego dowódcę strzelec szybko ginie. Zostałem szybko rozjechany.

Wynik 20:0 dla Radzika. I tutaj następuje najciekawsza część rozgrywki. Trzeba sprawdzić co z bohaterami – czy przeżyli, czy ich rany były bardzo poważne. Ginie mój strzelec, Tan został tak poważnie ranny, że trzeba mu amputować nogę i traci 2 z 3 punktów ruchu. Pobiegać to on już nie pobiega. Do tego dostaje poważne obrażenia klatki piersiowej i traci punkt wytrzymałości. Na koniec zostaje obrabowany i traci sprzętu za kilkadziesiąt koron. Z racji obrażeń musi kolejną potyczkę przeczekać.
Mistrz Inżynier też dostał w nogę – na szczęście mu jej nie amputowali, ale też jest przez ranę wolniejszy. Mój długobrody za to dostaje nową umiejętność: Twardziel – dzięki niej ma punkt wytrzymałości więcej.
Startujemy z drugą rozgrywką.
Na środku stołu stoi budynek do którego trzeba zniść relikwie leżące opodal. Tym razem walczę przeciwko Krnąbrnemu i jego Wojownikom Chaosu.

20150829_113509.jpg

Ja bez Mojego Tana mam nadzieję, że tym razem posmakuję trochę więcej krwi moich przeciwników.

20150829_113455.jpg
20150829_113502.jpg

Co turę gracze losują zdarzenie losowe. Wiktor wylosował zamianę bohaterów – teleportował się dwoma swoimi wojownikami na miejsce mojego Ironbreakera i Długobrodego. Dość szybko wyciąłem go Zabójcami Trolli – w końcu ich topory posmakowały krwi. Za to moi bohaterowie zostali szybko zgnieceni przez Wielkiego pomiota Chaosu i jego pomagierów. Jednak udało mi się ustać test rozbicia – mojemu przeciwnikowi nie. Wygrywam 17:3
Niestety w sekwencji po potyczce okazuje się, że jeden z moich Zabójców ginie. Zarobiłem trochę złota, ale musiałem za nie dokupić mojemu powracającemu Tanowi ekwipunek. Inżynier natomiast zyskuję zasadę Bystry wzrok i może strzelać dalej, a ocalały Zabójca dostaje dodatkowy atak.

Trzecia gra – przedarcie. Scenariusz banalny – atakujący musi przedrzeć się przez krawędź obrońcy.
Gram bratobójczo z Arkiem, który wystawia krasnoludów. No cóż nawet między klanami czasami odbywają się wojny.
Arek wystawia sporą kompanie – widać ,że poprzednie potyczki były dla niego łaskawe. Nie ma w swojej bandzie Zabójców – ma za to kowala run i 4 wojowników klanowych, którzy mają po 2 bronie i 2 ataki. Może nie być lekko.
Dodatkowo na początku rzucamy na pogodę i jest mgła przez co w pierwszej turze nie mogę strzelać.

20150829_134749.jpg
20150829_134754.jpg

Szybki atak Arka wybija mi Tana, Zabójcę, Ironbreakera i Długobrodego. W zamian zabijam jednego Wojownika Klanowego. Przegrana 19:1 Nie zdaję testu rozbicia i wycofuję się.
Po potyczce okazuje się ,że mój Tan zginął. Zginął również Ironbreaker, ale udaje mi się zrekrutować nowego.

4 i ostatnia gra. Wybicie- drugi raz trafiam na Wojowników Chaosu Wiktora.
Jemu udało się wzmocnić swoją drużynę – mi niestety nie.

20150829_150951.jpg
20150829_150956.jpg

Gra szybko przechodzi na moją połowę dzięki szybkości wojowników chaosu. Mój zabójca szarżuję na wielkiego potwora i zadaję mu jedno obrażenie – niestety w drugiej turze sam zostaje trafiony i ginie. Długobrody tak samo atakuję potwora ale nie jest w stanie zrobić mu krzywdy. Pozostali bohaterowie zostają szybko unicestwieni przez wojowników.

20150829_153648.jpg

Przegrywam 19:1 tym razem jednak nie sprawdzam już tego co się dzieję po bitwie.

Wyniki:
Pepe – 72
Arek – 55
Grish – 51
Areo – 45
Benek – 42
Krnąbrny – 41
Redek – 29
Radzik – 28
Ink – 20
Wojtek – 17

Zajmuję przedostatnie miejsce. Popełniłem kilka błędów – przez nieznajomość gry i zasad. Zdecydownie muszę zmienić rozpiskę – trzeba albo postawić na strzelanie albo na walkę wręcz. Jeden strzelec to za mało (nic nie trafił). Zdecydowanie lepiej jest zainwestować w wojowników klanowych na początek – im więcej modeli tym później sprawdza się test rozbicia. Zabójcy nie są aż tak zabójczy jak myślałem – niestety brak pancerza jest odczywalny.
Frajda jaką dostarcza sprawdzanie tego co się dzieję po bitwię można porównać do samej gry. Nawet nie wiem co mi dostarczyło więcej emocji.

Nasze figurkowe dłubanie – część 11

Witam w jedenastej odsłonie naszych bojów modelarskich.

Zorg:

Po długiej przerwie udało mi się ogarnąć i wysłać zdjęcia. Pierwsza część to moja bateria haubic radzieckich 152mm robiona do kompani Motostrelkovy na late war (bitwa o Kołobrzeg). Ponieważ w walce armaty często dostarczane były na pierwszą linię, by ogniem bezpośrednim wspierać atakującą piechotę, więc bateria miała pasować do plutonu piechoty z podstawkami miejskimi. Myślę, że udało się to malarzowi (dzięki Brzoza) bardzo dobrze.

Drugi temat to projekt, któremu poświęcam obecnie wiele uwagi – Wielka Wojna i Infanteriekompanie z frontu zachodniego. Konkretnie naziemne behemoty – czołgi A7V czyli prekursorzy Tygrysów i Panter, pierwsze niemieckie czołgi. Obecnie są sklejone z części i pokryte szarym podkładem. Sam jeszcze nie wiem czy porwę się na malowanie czy może poproszę, któregoś z moich malarzy ;).

SONY DSC SONY DSC 3 4 5 6 7 8 A7V (2) A7VA7V track

 

Rempage:

Tym razem prezentuję polski pociąg pancerny Zorga który poprosił mnie o pomalowanie go na turniej ETC w Pradze.

Malowanie jak zwykle ostatnio rozpoczynam od rozpoznania w internecie historycznych zdjęć i informacji. Polecam stronę http://derela.republika.pl/pociagi.htm oraz http://www.flamesofwar.com/Default.aspx?tabid=53&art_id=2532 na temat polskich pociągów pancernych.  Nie cierpię malowania historycznych modeli w fikcyjny sposób. Zawsze staram się być  jak najbliżej pierwowzoru czy to w kwestii kamuflażu czy numeracji. W tym przypadku Zorg chciał mieć pociąg nr 54 („Groźny”) .

image001image003

Wprawdzie powyższy kamuflaż jest trochę przenikający i malowany pewnie pistoletem to jednak zdecydowaliśmy że użyję maskowania i twardych krawędzi. Z pomocą przyszła masa patafix oraz aerograf. Po każdej warstwie koloru nakładam lakier by zabezpieczyć farbę przed późniejszym zrywaniem masy.

Starałem się również zastosować technikę Miga Colour Modulation która nadaje złudzenie światła z góry.

image005 image006

Po zerwaniu masy trzeba dokonać poprawek kamuflażu tu i tam. Potem pora na Sidolux i w końcu „łosz”. Niestety do dziś nie znalazłem idealnej formuły do skali 15mm. Wszytkie specyfiki zawsze zostawiają zacieki i brak jest miękkich cieni.

Potem zdecydowałem się na pobrudzenie tu i tam. Za inspirację przyszło mi to kolorowe zdjęcie pociągu Danuta:

image010

Na stan dzisiejszy pociąg wygląda jak poniżej. Zorg musiał zabrać go na turniej. Pozostało kilka detali jak oznaczenia i godło. Potem może jeszcze wagon piechoty. Do następnego razu. Po wakacjach może zabiorę się w końcu za jakieś własne modele na EW.

image011

 

Patrol:

3 pierwsze Churchille to 2x Churchill V CS oraz jeden Churchill VII do HQ kompanii pancernej zrobionej z podręcznika Overlord (będzie to mój aliancki debiut), potem zdjęcie, na którym widać rozpoczęte malowanie pierwszego plutonu do tej kompanii czyli plutonu niszczycieli czołgów składającego się z M10C 17pdr. Co do samego wykonania to jest to moja reaktywacja po dość długiej przerwie, więc z Churchillami może nie być rewelacji, ale wiem już jakie błędy popełniłem i będę uważał na to przy malowaniu M10-tek, kolejna sprawa, to sam model wykonany strasznie topornie ze sporą ilością detali kadłuba sprawiał dość sporo kłopotów przy weatheringu, uważam, że nie jest to poziom Churchilli od Rempage ale to dopiero początek, przynajmniej 3 jeszcze przede mną :).

Pozdrawiam Patrol
DSCF1357 DSCF1376 DSCF1382 DSCF1385
sgr:
Postanowiłem doprowadzić malowanie wszystkich swoich modeli do jako-takiego poziomu i przy okazji poprzydzielać na stałe figurki do rozpisek i wymodelować im odpowiednio podstawki, cele misji, itp. Pod koniec września jadę na turniej i postanowiłem zagrać na nim Kanadyjczykami w RAMach, więc oni poszli na pierwszy ogień. Na zawody należy przygotować aż 3 rozpiski (1675, 1750 i 1800 punktów), więc zebrało się tego trochę do maźnięcia. Wszystkie modele mam niby pomalowane, ale każdy w innym odcieniu, z innymi podstawkami, w innym standardzie wykończenia. Sumując na turniej chce wziąć – 2 plutony piechoty z transportem, 2 plutony samochodzików, pluton artylerii rakietowej, pluton moździerzy, pluton 6pdr z transportem, pluton M10 i pluton Shermanów. Piechotę tylko rozjaśnie i pododaję roślinności do podstawek (będą raczej wczesno-jesienne), za to czołgi przemaluję do jednego koloru.
Tak całość wyglądała przed rozpoczęciem prac (całość bez plutonu moździerzy, bo ich w chwili robienia zdjęć nie miałem):
a b
A tak wygląda teraz – do zrobienia mam jeszcze wciąż piechotę i moździerze tylko maźnięte kolorem bazowym i wykończenie pojazdów lakierem, filtrem, pigmentami. Jak widać odcień jest bardziej jednolity ;). W dodatku udało mi się ustalić przy poszukiwaniach jakie oznaczenia na co przykleić (koszmar u Brytyjczyków, co opracowanie to podaje trochę inaczej, a na zdjęciach to już w ogóle wolna amerykanka, a jeśli jeszcze brać pod uwagę zdjęcia z muzeów…), że w ramach odróżniania się od Amerkanów wojska kanadyjskie malowały białe gwiazdy krzywo – super, mniej zabawy z cyzelowaniem kalkomanii :D. Dorobiłem też dwa cele misji z pojazdów, których miałem za dużo. RAM będzie miał oznaczenia sanitarne, do obu podstawek dodam roślinności, pnie, itp. RAM wygląda trochę dziwnie na tak wysokiej górce, ale nie mam jak go tu spiłować i obniżyć, więc jest jak jest.
all m10ram obj1 obj2 obj3

ETC 2015 – sprawozdanie część 3

Trzeci dzień walki ze sobą i gorącem, jak się domyślacie zmęczenie materiału jest duże. Z rana wtrąbiamy McMuffin i kawkę w McDonalds a potem piąta bitwa. W hali temperatura koło 29-30 stopni, nawiewy działają, a nieznaczne ochłodzenie spowodowane jest idącą zmianą pogody (wieczorem spadł deszcz).

Bitwę gramy z Walijczykami, w grze kapitanów w 3 karty wylosowano dla mnie wielkiego człowieka jakim był Matt i jego rozpiskę zmechu węgierskiego C/T kawalerii. Bagatela 10 plutonów w tym 2 plutony pionierów, 4 Pz 38(t), 2 Boforsy 40mm, 2 plutony PaK 36, 2 plutony kawalerii, HMG, moździerze 81mm i niemiecka bateria 10.5cm haubic. Scenariusz Counterattack. Wygrałem rzut na atakowanie (wspaniale, że akurat ten znowu musiałem wygrać). Przeciwnik nic nie musi wkładać do rezerw, broni się więć całą rozpiską na stole (super). Dodatkowo z 2 pionierskich ciężarówek wykłada na stół 6 sekcji drutu kolczastego otaczając nim całą moją strefę rozstawienia (super). Ja też mam wszystko na stole, z jednej strony, w prawo nacierał będzie wielki pluton piechoty z dowódcą kompanii i pluton TKS. W kierunku strefy przeciwnika rusza konnica i samochody zwiadowcze. Na środku stołu, naprzeciw wrogiego lasu z piechotą, PaK36 i CKM wystawam działa konne i działka AT. Początek bitwy idzie nienajgorzej, piechota dochodzi do drutów kolczastych i na skill testach je niszczy tracąc od ostrzału arty tylko 2 podstawki. Samochody wz34 dojechały do drutu i lipa. Ginie też kilka podstawek kawalerzystów więc odsyłają konie na tyły. Na stół wyjeżdża pociąg i drezyny, jedzie po przekątnej stołu w kierunku celów misji. Niestety jest problem z Boforsem. Wagon artyleryjski strzela z dział, ale nic nie niszczy. Tereny nie ułatwiają mi gry a dodatkowo mam słabe rzuty kośćmi, wyraźnie mi nie idzie. Czołgi wroga objeżdżają las, z dział niszczą 1 samochód Wz34, a PaK36 drugi i zostaje ostatni. TKS i wielki pluton piechoty rusza at the double w kierunku celu co niepokoi Matta. Przeciwnik rzuca na niego pluton kawalerii węgierskiej (jego błąd), szarżuje przez las i traci większość podstawek resztą wycofuje się, ale już nie ucieknie. W mojej turze ruszam naprzód, strzelam, szarżuję i niszczę resztę plutonu robiąc w sumie 14 cali z konsolidacją. Jestem bliziutko celu misji. Pociąg ostrzałem arty szczęśliwie niszczy jedną zabójczą armatę Bofors 40mm. Ale wtedy ze strefy przeciwnika wyjeżdża kolejny pluton kawalerii by bronić objectivu. Przeciwnik cały czas nęka mnie artylerią i moździerzami, wstrzeliwując się zawsze za 1 razem, a nacierający pluton który ma 17 (wtedy już tylko 12) podstawek to wdzięczny cel. Pociąg stara się przełamać środek, wyjeżdża i strzela na czysto do 3 PaK 36, trafia wiele razy z KM i dział ale niszczy tylko 1 działko. Kontra jest zabójcza, tracę wagon artyleryjski. Zabijam dowódcę dział Bofors z arty kawaleryjskiej – ostatnie działo musi testować morale i niestety zdaje. Panzery 38 tracą 2 teamy, jeden bogged – morale też zdane. Jak milutko! Arta znowu wstrzeliwuje się w moją piechotą na celu misji – tym razem zabija dużo podstawek. Nieustraszeni Polacy i test morale? 1. Przerzut z dowódcy kompanii? 2. Dziękuje, do widzenia. Zostaje mi jedna bailowana tankietka na celu misji ale przeciwnik ma tam pluton kawalerii i dobija ją szarżą. Po sprawdzeniu zasad okazuje się, że kawaleria MOŻE szarżować tank teamy tylko nie może ich trafić w szturmie. Kończy się czas gry. Zabiłem wrogowi 1 pluton kawalerii, 2iC, społowiłem plutony Panzer 38(t) i Bofors 40mm, ale wynik to przegrana 1:6 bo przeciwnik ma 10 plutonów. To przykre, że znowu musiałem atakować na piechotę inny zmech, że znowu miałem beznadziejne rzuty a przeciwnik znowu dobre. Matt w każdej turze ZAWSZE namierzał moździerzami i artylerią, większość namierzeń na „5” robił już w pierwszym podejściu.
Wynik węgierski 2:4 (klasycznie).

Ostatnia bitwa z Czechami zajmującymi na 30 ostatnie miejsce, my jesteśmy na 29. Scenariusz Free for All. Na oko mają równie słabe rozpiski co my, gun liny mają  słabsze, ich czołgi też jakoś nie przekonują. W losowaniu kart znowu dostaję zmech przeciwnika Afrika Panzerschutzen. 2 plutony zmechu z transportami, 2 Panzery IVD,  4 Panzery IIc, 3 PaK 36, 2 8rad, moździerze 81mm, 2 leIG18. Nic nadmiernie mocnego, zniszczyć Panzery IV i jazda do przodu. Pociąg miał jechać od mojej strefy do jego koło wioski i przez las. Powtórzył się schemat – chciałem wygrać więc próbowałem zaatakować a przeciwnik znów miał niedorzecznie dobre rzuty – wstrzeliwując się z  moździerzy i działek zawsze trafiał za 1 namierzeniem, miał jakąś kość, którą ponoć dostał w prezencie od Rumunów. Rzucała same 6 i 5 (w 5 turze mu to powiedziałem i ją odłożył, ale miał inną i wciąż trafiał). Ogólnie mój plan legł w gruzach, gdy przeciwnik jako ostatni pluton wystawił 2 Panzery IV na celu misji, który chciałem zaatakować konnicą. Podjechał do niej Panzerami i na dzień dobry z KM spinnował i zabił 2 podstawki. Próbowałem w trakcie gry przerzucić ciężar na 2 flankę gdzie pojechały TKS, które niedaleko drugiego celu misji ostrzeliwały pluton piechoty i 2 leIG18 ale bez broni z dobrym firepower wyszło to słabo. Pociąg najpierw na fuksie wysejswował trafienie z AT7 z Panzera IV (5 na save) potem strzelił na większym fuksie trafiąjąc PzIV (3 trafienia na 6 z 4 strzałów!) ale oczywiście przeciwnik jednego wysejwował, drugi zginął. Jednakże potem okazało się, że u wylotu torów na końcu lasu stoi sobie PaK36 a pociąg jest na 23 calu jego zasięgu, szybkie 3 strzały, 3 trafienia, 2 savy – a trzecie trafienie rozwaliło mi wagon artyleryjski (znowu). Wycofałem zniszczony wagon i lokomotywę poza pole gry by nie liczyła się jako zniszczona. Przegnanie pociągu otworzyło przeciwnikowi grę. W śrokowym lesie zniszczył 8radami moje drezyny TKS i Renault 17 a do ataku na skrzydło rzucił Pz IV i pluton zmechu na cel misji z wielkim plutonem piechoty, a na stronę gdzie moje TKS wsparte działami 37mm atakowały jego cel rzucił Panzery IIc oraz 8rady. Pod koniec gry mocno wyrzezał mi pluton kawalerii, praktycznie już po czasie gry skończyliśmy jego assault zniszczeniem plutonu jego zmechu i dowódcy kompanii oraz rozwaleniem większości moich TKS (została 1, ale zdała test morale). Gdyby grał szybciej swoje tury to pewnie by wygrał tą grę, a ja go po prostu nie poganiałem, swoje tury grałem normalnie.
Remis, czyli dwustronna przegrana, 2-3. Wynik drużyny 3-2 dla Węgrów, wreszcie wygraliśmy turę!

Podsumowanie: Moja rozpiska wygląda sympatycznie, ale jako kompania piechoty a nie zmechu! Atakowanie nią piechoty po raz kolejny okazuje się złym pomysłem.

Ocena jednostek:
1) Samochody wz. 34 czyli zwiadowcy trained bez działek, z pancerzem 0/0/0? Nie nadają się prawie do niczego.
2) TKS to nie są prawdziwe czołgi, 2 działa 20mm z ROF 2 to słabizna. Dodatkowo są Halftracked i mają pancerz 0. Nawet MG im dają radę.
3) Kawaleria konno to bardzo specyficzna jednostka, niby ma dobre zasady, ale niełatwo ją właściwie użyć, zwłaszcza nie mając ostrzału dymem. HMG i jakiekolwiek czołgi uniemożliwiają szarżę, piechota MG nawet spinnowana daje im radę. Jest dobra do zabijania dział i piechoty rifle.
4) Działka 37mm Bofors w wersji fearless/veteran są ok, ale nie wygrały mi żadnej gry, może przez moje „dobre” rzuty.
5) Działa kawalerii też byłyby ok, ale przeciwnicy omijali je szerokim łukiem, dymili a ja nie zawsze dobrze je wystawiałem (np. w ostatniej bitwie).
5) Pociąg skupia dużo uwagi ale to wciąż tylko 1 duży czołg z pancerzem 3, który łatwo zabić ostrzałem z dział z AT7 (2pdr), a nawet z AT6 (PaK36, Bofors 37, etc).
6) Drezyny T i R moim zdaniem nie prezentują niemal żadnej siły bojowej.
7) Najlepszym plutonem jest wielka kompania kawalerii na piechotę z dowódcą kompanii i z 3 Urami, ale one też mając FP6 niestety dupy nie urywają. Jednak siedząc na
celu misji są niemal nie do wykopania (włoskie czołgi i działa bez zwiadu łuskały ich 4 tury i bez szarży nie dałyby rady).
Rozpisce jako zmechowi brakuje pojazdów pancernych z działem mogącym niszczyć okopanych wrogów i pojazdy (plutonu 7tp).

Muszę przyznać, że były lepsze rozpiski od mojej, bardziej ograni na Early i lepiej rzucający koścmi gracze. Moją rolą w drużynie miało być: Mech blocker. Z zadania słabo się wywiązałem przegrywając ze zmechami brytyjskimi, węgierskim i niemieckim. Mój wynik na turnieju rozczarowuje: 1 zwycięstwo – 2 „remisy” – 3 porażki. Niestety z turnieju zapamiętam głównie gorąco, duże zmęczenie i frustrująco słabe rzuty. Dodatkowo zmieniła się atmosfera imprezy FoW, we wcześniejszych latach ludzie byli przyjaźniej nastawieni. W tym roku czuć było atmosferę napinki, jakieś dziwne spiski i politykowanie co skumulowało się niesprawiedliwym odebraniem punktu polskiej drużynie za wymyślone przewinienia (i to nie miary próby przerzucania morale kompanii z komisarza – o czym słyszałem). W przyszłym roku chyba odpuszczę sobie ETC w Grecji (rozważam start w ESC).

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11