Monthly Archives: Kwiecień 2016

Raport z Silesian Run v.5

23 kwietnia X-Hamburgerowa drużyna w składzie Bolciu, Ink, Świetlik i Zorg wzięła udział w turnieju Silesian Run v.5 odbywającym się w katowickim Innym Wymiarze.
Z kronikarskiego obowiązku podam rozpiski: Bolciu Fat Han/Wedge, Ink Corran+Poe+A Wing, Świetlik: Dengar+Boba Fett, Zorg: 3x Torpedowy Najemny Zwiadowca.
Pogoda była na tyle sprzyjająca, że wystawiliśmy część stołów na dworze i graliśmy pod chmurką :) Frekwencja dopisała bo graczy było aż 22!

SilRun5 (1)

SilRun5 (2)
Pierwszą bitwę grałem przeciwko weteranowi X-Winga Piotrowi Rudemu. Przeciwnik wystawil Tie Swarm na 5 Pilotach Eskadry czarnych wspartym przez Howlrunner i Pilota z Akademii.
O przebiegu gry zadecydowała pierwsza tura gdzie Tie ruszyły 4 do przodu, moi Zwiadowcy też 4 i Piotr mial obliczone, że braknie zasięgu. Jednak ze względu na wymiar maty (inny niż oryginalna z FFG) 3 Tie w tym Howlrunner wleciały w mój zasięg. Salwy torped pozwoliły wyparować Howlrunneri 1 Czarnego Tie a Pilota Akademii mocno uszkodzić. Piotr stwierdził, że to koniec  gry o zwycięstwo i chyba miał rację. Sprytnym ruchami próbował wyciągnąć maksimum i trzeba mu oddać, że społowił 2 zwiadowców zanim zabiłem ostatniego Tie. Wspaniałe (choć szczęsliwe) zwycięstwo 100:34 z topowym graczem. Byłem ciekawy z kim zagram w turze 2.

SilRun5 (3)

Kolejnym przeciwnikiem był mój „stary znajomy” z Rybnika czyli Piotr Janeta i jego Brobotty (2x Aggressor IG-88B i C, 2xHLC, 2xGlitterstim, 2x System kontroli ognia). Piotr jest graczem topowym i tym razem zagrał równie dobrze co zawsze. W pierwszej turze wleciał w zasięg i z 2 HLC zadał mi więcej obrażeń niż ja mu z torped (mocno uszkodził jednego zwiadowcę). Potem długo się goniliśmy, wciąż uniemożliwiał mi odpalenie torped więc strzelałem do niego z wieżyczek. Koniec końców jeden Aggressor został na 1 punkcie struktury a drugiemu została 1 tarcza (tylko 25VP dla mnie a mogło być 75 przy 2 obrażeniach więcej). Mi został jeden Zwiadowca bez torped z 1 tarczą. Wynik to porażka 25:66 nie przynosząca jednak ujmy.

SilRun5 (4)

Trzecią bitwę wiedziałem z kim zagram odkąd zobaczyłem wyniki po 2. rundzie. Przeciwnikiem był oczywiście Bolciu, który 1. wygrał wyraźnie a 2. przegrał z późniejszym zwycięzcą i jego rogalikami. Niestety ograł się przeciwko tej rozpisce i dobrze wiedział co robić a czego nie. Mimo tego ładnie zacząłem odpalając torpedę w Wedge`a i zadając mu 3 obrażenia oraz ściągając 4 tarcze z Sokoła. Potem z wieżyczek dopchnąłem Wedge`a do ostatniej rany i pożałowałem  torpedy żeby go dobić (myślałem, że wieżyczki mi wystarczą). Niestety zemściło się to na mnie ponieważ Wedge miał R2D2 i zaczął sobie latać i regenerować tarcze a Bolciu rzucać mnóstwo Evadów. Na Sokole wbiłem krytyka, który zmniejszył mu zwrotność o 1 jednak trzymając się na zasięgu 3 i wybierając Evade jako akcję pożył dość długo by zabić jednego zwiadowcę. Sam zginął niedługo po tym ale Wedgem zaczął grać jeszcze lepiej. Dobił mi 2. zwiadowcę a potem w wyrównanym pojedynku zabił ostatniego zostając bez tarcz na 1 ranie w ostatnim pojedynku strzeleckim rzucając 2 evade na 2 kostkach. Frustrująca porażka 64:100 ale trzeba oddać Bolciowi, że ładnie śmiga tą „przestarzałą rozpiską”.
SilRun5 (5)
Ostatnią bitwę grałem z kolegą Fabianem. W niezobowiązującej rozmowie o przeciwnikach wspomniał, że pokonał w finale jakiegoś turnieju Broboty Piotra Janety (okazała się, że faktycznie ma monetę zwycięzcy) i pomyślałem o co chodzi? Rozpiska: Kath Scarlet + Feedback Array + Push the Limit + Gonk, Syndicate Thug + Twin Laser Turret + Overclocked R4, Contracted Scout + Wired + R5-P8 + Zuckuss. Nie spodobała mi się, nie znoszę rozpisek bazujących na stresie. Przeciwnik dziwnie wystawił polę asteroid, zagęściliśmy środek i moją lewą flankę gdzie kolega się wystawił. Wszystko okazało się niezwykle przemyślanym planem. Wróg wciągnął mnie pojedynczo w pole asteroid, w które co chwila wlatywałem tracąc akcje i tarcze. Przeciwnik co chwila ściągał mi tarcze z TLT, zmuszał do zmiany wyników kostek stresując się (miał w pewnym momencie 6 stresów na zwiadowcy). Strzal z torpedy w Kath Scarlett? 3 obrażenia. A kolega? 2 Evade z ręki i evade na żetonie. Całą bitwę miałem pod górkę, skupiłem się na strzelaniu do Zwiadowcy żeby dostać punkty i zniszczyłem go na turę zanim straciłem ostatniego swojego zwiadowcę. Wynik to porażka 30-100 ale na tym etapie turnieju nie grając w topie taki przeciwnik to jakaś anomalia.
Zająłem miejsce 16 na 22 graczy, udało mi się wygrać kartę Instynkt Weterana co cieszy ale swoją postawą jestem rozczarowany. Po rozegraniu 8 bitew turniejowych mam 3 zwycięstwa i 5 porażek. Myślę, że jest spory potencjał na poprawę skoro turniej zwyciężył kolega z rozpiską bardzo podobną i 4 zwycięstwami.

X-Wing- Gra Szkoleniowa

 

Dzięki uprzejmości Zorga rozegrałem moją pierwszą bitwę w ostatnio bardzo popularny system  X-Wing. Przyznam że byłem bardzo ciekaw czym tak ludzie się fascynacją i co powoduje taką popularność systemu. Od razu powiem że gra nie zawiodła mnie i wywarła pozytywne wrażenie. Mam kilka wstępnych  zastrzeżeń ale na razie za wcześnie o tym mówić.

Na moją testową grę wystawiliśmy na stół:

Zorg:

Vader+ Tie x1+ Zaawansowany komputer celowniczy+rakiety kasetowe+ulepszenie silnika
Holwrunner + determinacja
3x pilot eskadry czarnych

 

Rempage:

Chewbacca + tytuł Sokół Millenium+c3po
Luke Skywalker+ r2d2
Pilot eskadry zielonych + rakiety protonowe

 

Wcześniej Zorg cierpliwie wyjaśnił mi zasady oraz statki i  karty które posiadam. Przyznam że poczułem się jak w domu bo wiele lat temu byłem weteranem karcianki Star Wars CCG. Sprawa już się jednak komplikuje gdy chodzi o zwroty ruchu i prędkości. Tutaj miałem najwięcej problemów i wielokrotnie wpadałem na asteroidy lub inne statki!

Grę rozpoczęliśmy od wystawienia asteroid i dalej swoich statków zaczynając od pilotów o najniższej umiejętności pilotażu.Dalej w fazie planowania tokeny z planowanym ruchem ustawiamy na stole odwrócone. Dzięki temu przeciwnik nie wie gdzie i jak szybko polecimy- genialne. Zaczynając od najsłabszego pilota czyli  w tym przypadku A-winga ruszamy się wg wskazań tokenów przy pomocy markerów ruchu. Tę fazę kończył zawsze Vader w Tie X1 jako najlepszy pilot w grze.

IMAG2105

Jeśli nie wylądowaliśmy na przeciwniku lub asteroidzie to możemy skorzystać z dostępnej dla statku akcji np jak unik, skupienie lub namierzenie. W pierwszej części gry  ja wleciałem prosto w sam środek asteroid a Zorg na jednej flance eskadrę Tie a na drugiej Vadera który od razu był w stanie wlecieć na moje tyły i zadać m kilka trafień! Jednak w mojej nieświadomości żółtodzioba dzięki locie w asteroidy trochę rozbiłem szyk imperium i w bitwie zrobiło się naprawdę gęsto.  Tu Tie dzięki swojej możliwości beczki i ciasnych skrętów mogły łatwo wymanewrować niezwrotne statki rebelii.

IMAG2106

Moje błędy w poruszaniu się naprawiał Sokół który w przeciwieństwie do innych statków ma 360 stopniowe pole strzału. Dla nowicjuszy to super rozwiązanie. Zresztą Chewie w Sokole był gwiazdą dnia i zadał najwięcej trafień z mojej strony. Zagroził nawet Vaderowi ściągając mu wszystkie tarcze.

Luke z R2D2 dzięki możliwości odnawiania tarcz też nie raz uratował turę. Miałem dużo szczęścia a Zorg podpowiadał mi co najlepiej zrobić i udało mi się zniszczyć prawie wszystkie Tie Fightery. Vader szybko jednak odzyskał  inicjatywę niszcząc A-winga oraz zadając kilka trafień krytycznych Sokołowi Milenium.

IMAG2107

Ostatni Tie poza Vaderem został zniszczony przez Luka Skywalkera.

IMAG2108

Po ponad 2 godzinach gry zdecydowaliśmy się zakończyć grę która nie miała już sensu.

Zorg stracił wszystko poza Vaderem, któremu zostało tylko jedno możliwe uszkodzenie kadłuba.
U mnie Chewbacca miał wbite 3 uszkodzenia kadłuba a Luke został z 1 tarcza i 1 uszkodzeniem.

Podsumowując była to bardzo fajna gra testowa. System wydaje się bardzo przemyślany i  łatwy w nauce. Jest niezmiernie dynamiczny i pełen niespodziewanych zwrotów akcji. Trochę przeszkadza mi masa żetonów i przydługie przygotowania ale to nic w porównaniu do tradycyjnych gier bitewnych. Pozostaje mi tylko zdecydować się na i rozpiskę zakupić modele.

Tak na marginesie naszła mnie myśl jak przyszłość czeka właśnie te tradycyjne gry- zwłaszcza historyczne które mogą dla młodych graczy wydawać się po prostu zbyt toporne i wymagające. Niebagatelne znaczenie ma też to że modele są już pomalowane i gotowe do gry. W czasach gdy ludzie mają więcej pieniędzy a mniej czasu jest to niewątpliwy atut. Widać to po trendach w ostatnich latach. Mam jednak nieodparte wrażenie że Fantasy Flight Games te trendy właśnie wyznacza.

X-Wing Store Championship 2016.04.02- Katowice sklep Mgła

W poprzedni weekend uczestniczyłem w Store Championship w katowickim sklepie Mgła. Największym problemem okazało się parkowanie na miejscu – o godzinie 10:40 w śródmieściu w okolicy ul. Opolskiej nie było ani jednego miejsca parkingowego. Po 15 minutach krążenia musiałem zaparkować w Galerii Katowickiej i słono za to zapłacić. Turniej zaczął się z 20 minutowym opóźnieniem bo nie było pewności kto z zapisanych będzie a kto nie.

Pierwszą bitwę grałem ze znanym mi z widzenia Alanem Staszczykiem i jego nową rozpiską czyli 3 „Sedesami” torpedowymi. Rozpiska oparta na dużym statku 8 fali, moim zdaniem zbyt tanim jak na ilość punktów życia, uników oraz wieżyczkę. Lista bezpośrednio „kopiąca w ryj”, podlatuje i odpala 3 salwy torped dodatkowo zaginając mechanikę – używając punktów skupienia zamiast target locków następnie odnawiając skupienie. Wystawiłem B-Wingi i Dasha koło siebie, poszedłem na wymianę ciosów i po raz pierwszy przegrałem taką wymianę. Dash ściągnął 2 tarcze jednemu sedesowi ale zaraz potem umarł od 3 torped (1 tura strzelania). Potem B-wingom udało się ostrzelać skutecznie „Sedes” zostawiając go na 1 punkcie HP, który stracił po skutecznym blokowaniu B-wingiem (miał wbity krytyk „bump” = hit). Po kolei zginęły oba B i skończyło się 34:100.

IMAG2096 IMAG2097 IMAG2098

Druga bitwa przeciwko koledzie „Zia” i asom Imperium: Darth Vader na wypasie, Soontir Fel i Carnor Jax. Początek był niezwykle obiecujący. Soontir Fel bronił 3 trafienia z Dasha na dalekim. 5 zielonych kości? 3 blanki i 2 focusy. Spadł. Chwilę później ostrzał Dasha i B-Wingów do Jaxa? Spadł. Zostali mi Dash ze zdjętymi 2 tarczami, B-Wing bez tarcz i B-Wing pełny. Przeciwnik miał tylko Vadera. Wydawało mi się, że już tego nie przegram. I nagle Zia przypomniał sobie, że HLC nie strzela na zasięgu 1. Trzymając się bliziutko Dasha zaczął go łuskać a B-wingi ze względu na stres nie mogły się dobrze ustawić. Po kilku turach pogoni Vader zabił Dasha, potem B-winga a w ostatniej turze ostatni B-Wing wylądował na kamieni – krytyk. Został na 1 hicie. Vader 2 razy go trafił a ja  „na fuksie” rzuciłem 2 evade. Przegrana 65:78 (powinna być do 100).

Trzecia bitwa i TADAM mości Świetlik i jego asy Imperium w wersji Inkwizytor Push the Limit na wypasie zamiast Vadera. Zdziwiło mnie, że po 2 porażkach gram ze Świetlikiem ale widać tak chciał los. Podszedłem do gry bez żadnych oczekiwań, porażka była pewna ale postanowiłem dać z siebie wszystko. Piotrek kombinował mniej niż zwykle, wleciał przez pole asteroid w pobliże B-Wingów a Fel wziął na cel odosobnionego Dasha. I zaczęło się dziać. Piotr rzucał mniej evadów niż zwykle na zielonych kostkach a ja trafiałem „statystycznie” czyli tym razem bez tragedii. I znowu Asy Imperium zaczęły spadać! Znowu pierwszy Fel a pot nim Jax. Zostało jakieś 15 minut, B-Wing bez tarcz, B-wing z 3 tarczami i Dash na 3HP. Pamiętając poprzednią bitwę jak nie poszło mi z Vaderem – zacząłem uciekać. Niestety Piotr wziął się do grania i najpierw ściągnął mi „lepszego” B Winga a potem w ostatniej turze (rozpoczętej już po sygnale koniec czasu) celnym ostrzałem na zasięgu 3 zdjął drugiego B-Winga. Kluczowa okazała się umiejętność Inkwizytora, który strzelał do mnie jak na zasięgu 1 -> on miał zawsze 3 kości ataku a ja tylko 1 na obronę co dobijało B-Wingi. Przegrana 68:72. Nie ukrywam, że po tej grze byłem absolutnie wściekły. Miałem ochotę rzucić kostkami i rozwalić swoje statki. Na szczęście udało mi się wyjść na zewnątrz i przewentylować w spokoju. Po powrocie nawet podziękowałem za grę Piotrowi 😉

Ostatnią bitwę chciałem odpuścić i poprosić orgów o Bye ale uznałem, że nie po to przyjechałem na turniej. Grałem z Iwoną, żoną Go Dzukiego, która miała Fat Hana i Poe Damerona z VI i czymś jeszcze. Ogólnie Iwona zagrała dość przewidywalnie, miała średnie rzuty a mi szło lepiej niż wcześniej i nie zrobiłem żadnego błędu. Poe Dameron w 1 turze stracił tarcze, w następnej zginął. Potem jeszcze 3 tury dobijałem Hana, który ściągnął 4 tarcze na jednym B-Wingu ale to wszystko na co było go stać. Wygrana 100:0 w 25 minut.

IMAG2099

Jak się czytelniku zapewne domyślasz nie załapałem się do TOP 8 co jednak udało się koledze Bolciowi i jego duetowi weteranów Fat Han/Slim Wedge (7 miejsce i w nagrodę zestaw miarek). Zaliczyłem dwie bolesne porażki, jedną mniej bolesną (Rogale weszły do TOP4) oraz pierwsze zwycięstwo 100:0 w X-Wingowej karierze więc działo się. Dogrywka już za 2 tygodnie w Rybniku.