ETC 2015 – sprawozdanie część 3

By | Wrzesień 1, 2015

Trzeci dzień walki ze sobą i gorącem, jak się domyślacie zmęczenie materiału jest duże. Z rana wtrąbiamy McMuffin i kawkę w McDonalds a potem piąta bitwa. W hali temperatura koło 29-30 stopni, nawiewy działają, a nieznaczne ochłodzenie spowodowane jest idącą zmianą pogody (wieczorem spadł deszcz).

Bitwę gramy z Walijczykami, w grze kapitanów w 3 karty wylosowano dla mnie wielkiego człowieka jakim był Matt i jego rozpiskę zmechu węgierskiego C/T kawalerii. Bagatela 10 plutonów w tym 2 plutony pionierów, 4 Pz 38(t), 2 Boforsy 40mm, 2 plutony PaK 36, 2 plutony kawalerii, HMG, moździerze 81mm i niemiecka bateria 10.5cm haubic. Scenariusz Counterattack. Wygrałem rzut na atakowanie (wspaniale, że akurat ten znowu musiałem wygrać). Przeciwnik nic nie musi wkładać do rezerw, broni się więć całą rozpiską na stole (super). Dodatkowo z 2 pionierskich ciężarówek wykłada na stół 6 sekcji drutu kolczastego otaczając nim całą moją strefę rozstawienia (super). Ja też mam wszystko na stole, z jednej strony, w prawo nacierał będzie wielki pluton piechoty z dowódcą kompanii i pluton TKS. W kierunku strefy przeciwnika rusza konnica i samochody zwiadowcze. Na środku stołu, naprzeciw wrogiego lasu z piechotą, PaK36 i CKM wystawam działa konne i działka AT. Początek bitwy idzie nienajgorzej, piechota dochodzi do drutów kolczastych i na skill testach je niszczy tracąc od ostrzału arty tylko 2 podstawki. Samochody wz34 dojechały do drutu i lipa. Ginie też kilka podstawek kawalerzystów więc odsyłają konie na tyły. Na stół wyjeżdża pociąg i drezyny, jedzie po przekątnej stołu w kierunku celów misji. Niestety jest problem z Boforsem. Wagon artyleryjski strzela z dział, ale nic nie niszczy. Tereny nie ułatwiają mi gry a dodatkowo mam słabe rzuty kośćmi, wyraźnie mi nie idzie. Czołgi wroga objeżdżają las, z dział niszczą 1 samochód Wz34, a PaK36 drugi i zostaje ostatni. TKS i wielki pluton piechoty rusza at the double w kierunku celu co niepokoi Matta. Przeciwnik rzuca na niego pluton kawalerii węgierskiej (jego błąd), szarżuje przez las i traci większość podstawek resztą wycofuje się, ale już nie ucieknie. W mojej turze ruszam naprzód, strzelam, szarżuję i niszczę resztę plutonu robiąc w sumie 14 cali z konsolidacją. Jestem bliziutko celu misji. Pociąg ostrzałem arty szczęśliwie niszczy jedną zabójczą armatę Bofors 40mm. Ale wtedy ze strefy przeciwnika wyjeżdża kolejny pluton kawalerii by bronić objectivu. Przeciwnik cały czas nęka mnie artylerią i moździerzami, wstrzeliwując się zawsze za 1 razem, a nacierający pluton który ma 17 (wtedy już tylko 12) podstawek to wdzięczny cel. Pociąg stara się przełamać środek, wyjeżdża i strzela na czysto do 3 PaK 36, trafia wiele razy z KM i dział ale niszczy tylko 1 działko. Kontra jest zabójcza, tracę wagon artyleryjski. Zabijam dowódcę dział Bofors z arty kawaleryjskiej – ostatnie działo musi testować morale i niestety zdaje. Panzery 38 tracą 2 teamy, jeden bogged – morale też zdane. Jak milutko! Arta znowu wstrzeliwuje się w moją piechotą na celu misji – tym razem zabija dużo podstawek. Nieustraszeni Polacy i test morale? 1. Przerzut z dowódcy kompanii? 2. Dziękuje, do widzenia. Zostaje mi jedna bailowana tankietka na celu misji ale przeciwnik ma tam pluton kawalerii i dobija ją szarżą. Po sprawdzeniu zasad okazuje się, że kawaleria MOŻE szarżować tank teamy tylko nie może ich trafić w szturmie. Kończy się czas gry. Zabiłem wrogowi 1 pluton kawalerii, 2iC, społowiłem plutony Panzer 38(t) i Bofors 40mm, ale wynik to przegrana 1:6 bo przeciwnik ma 10 plutonów. To przykre, że znowu musiałem atakować na piechotę inny zmech, że znowu miałem beznadziejne rzuty a przeciwnik znowu dobre. Matt w każdej turze ZAWSZE namierzał moździerzami i artylerią, większość namierzeń na „5” robił już w pierwszym podejściu.
Wynik węgierski 2:4 (klasycznie).

Ostatnia bitwa z Czechami zajmującymi na 30 ostatnie miejsce, my jesteśmy na 29. Scenariusz Free for All. Na oko mają równie słabe rozpiski co my, gun liny mają  słabsze, ich czołgi też jakoś nie przekonują. W losowaniu kart znowu dostaję zmech przeciwnika Afrika Panzerschutzen. 2 plutony zmechu z transportami, 2 Panzery IVD,  4 Panzery IIc, 3 PaK 36, 2 8rad, moździerze 81mm, 2 leIG18. Nic nadmiernie mocnego, zniszczyć Panzery IV i jazda do przodu. Pociąg miał jechać od mojej strefy do jego koło wioski i przez las. Powtórzył się schemat – chciałem wygrać więc próbowałem zaatakować a przeciwnik znów miał niedorzecznie dobre rzuty – wstrzeliwując się z  moździerzy i działek zawsze trafiał za 1 namierzeniem, miał jakąś kość, którą ponoć dostał w prezencie od Rumunów. Rzucała same 6 i 5 (w 5 turze mu to powiedziałem i ją odłożył, ale miał inną i wciąż trafiał). Ogólnie mój plan legł w gruzach, gdy przeciwnik jako ostatni pluton wystawił 2 Panzery IV na celu misji, który chciałem zaatakować konnicą. Podjechał do niej Panzerami i na dzień dobry z KM spinnował i zabił 2 podstawki. Próbowałem w trakcie gry przerzucić ciężar na 2 flankę gdzie pojechały TKS, które niedaleko drugiego celu misji ostrzeliwały pluton piechoty i 2 leIG18 ale bez broni z dobrym firepower wyszło to słabo. Pociąg najpierw na fuksie wysejswował trafienie z AT7 z Panzera IV (5 na save) potem strzelił na większym fuksie trafiąjąc PzIV (3 trafienia na 6 z 4 strzałów!) ale oczywiście przeciwnik jednego wysejwował, drugi zginął. Jednakże potem okazało się, że u wylotu torów na końcu lasu stoi sobie PaK36 a pociąg jest na 23 calu jego zasięgu, szybkie 3 strzały, 3 trafienia, 2 savy – a trzecie trafienie rozwaliło mi wagon artyleryjski (znowu). Wycofałem zniszczony wagon i lokomotywę poza pole gry by nie liczyła się jako zniszczona. Przegnanie pociągu otworzyło przeciwnikowi grę. W śrokowym lesie zniszczył 8radami moje drezyny TKS i Renault 17 a do ataku na skrzydło rzucił Pz IV i pluton zmechu na cel misji z wielkim plutonem piechoty, a na stronę gdzie moje TKS wsparte działami 37mm atakowały jego cel rzucił Panzery IIc oraz 8rady. Pod koniec gry mocno wyrzezał mi pluton kawalerii, praktycznie już po czasie gry skończyliśmy jego assault zniszczeniem plutonu jego zmechu i dowódcy kompanii oraz rozwaleniem większości moich TKS (została 1, ale zdała test morale). Gdyby grał szybciej swoje tury to pewnie by wygrał tą grę, a ja go po prostu nie poganiałem, swoje tury grałem normalnie.
Remis, czyli dwustronna przegrana, 2-3. Wynik drużyny 3-2 dla Węgrów, wreszcie wygraliśmy turę!

Podsumowanie: Moja rozpiska wygląda sympatycznie, ale jako kompania piechoty a nie zmechu! Atakowanie nią piechoty po raz kolejny okazuje się złym pomysłem.

Ocena jednostek:
1) Samochody wz. 34 czyli zwiadowcy trained bez działek, z pancerzem 0/0/0? Nie nadają się prawie do niczego.
2) TKS to nie są prawdziwe czołgi, 2 działa 20mm z ROF 2 to słabizna. Dodatkowo są Halftracked i mają pancerz 0. Nawet MG im dają radę.
3) Kawaleria konno to bardzo specyficzna jednostka, niby ma dobre zasady, ale niełatwo ją właściwie użyć, zwłaszcza nie mając ostrzału dymem. HMG i jakiekolwiek czołgi uniemożliwiają szarżę, piechota MG nawet spinnowana daje im radę. Jest dobra do zabijania dział i piechoty rifle.
4) Działka 37mm Bofors w wersji fearless/veteran są ok, ale nie wygrały mi żadnej gry, może przez moje „dobre” rzuty.
5) Działa kawalerii też byłyby ok, ale przeciwnicy omijali je szerokim łukiem, dymili a ja nie zawsze dobrze je wystawiałem (np. w ostatniej bitwie).
5) Pociąg skupia dużo uwagi ale to wciąż tylko 1 duży czołg z pancerzem 3, który łatwo zabić ostrzałem z dział z AT7 (2pdr), a nawet z AT6 (PaK36, Bofors 37, etc).
6) Drezyny T i R moim zdaniem nie prezentują niemal żadnej siły bojowej.
7) Najlepszym plutonem jest wielka kompania kawalerii na piechotę z dowódcą kompanii i z 3 Urami, ale one też mając FP6 niestety dupy nie urywają. Jednak siedząc na
celu misji są niemal nie do wykopania (włoskie czołgi i działa bez zwiadu łuskały ich 4 tury i bez szarży nie dałyby rady).
Rozpisce jako zmechowi brakuje pojazdów pancernych z działem mogącym niszczyć okopanych wrogów i pojazdy (plutonu 7tp).

Muszę przyznać, że były lepsze rozpiski od mojej, bardziej ograni na Early i lepiej rzucający koścmi gracze. Moją rolą w drużynie miało być: Mech blocker. Z zadania słabo się wywiązałem przegrywając ze zmechami brytyjskimi, węgierskim i niemieckim. Mój wynik na turnieju rozczarowuje: 1 zwycięstwo – 2 „remisy” – 3 porażki. Niestety z turnieju zapamiętam głównie gorąco, duże zmęczenie i frustrująco słabe rzuty. Dodatkowo zmieniła się atmosfera imprezy FoW, we wcześniejszych latach ludzie byli przyjaźniej nastawieni. W tym roku czuć było atmosferę napinki, jakieś dziwne spiski i politykowanie co skumulowało się niesprawiedliwym odebraniem punktu polskiej drużynie za wymyślone przewinienia (i to nie miary próby przerzucania morale kompanii z komisarza – o czym słyszałem). W przyszłym roku chyba odpuszczę sobie ETC w Grecji (rozważam start w ESC).

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Dodaj komentarz